Errata do książki "Historia i zabytki Oleśnicy. Przewodnik."
Tekst A. P. Szachnowski, Fotografie i rysunki Z. Podurgiel. Oleśnica 2005.

W tej książce brakuje mi opisów zabytków Oleśnicy, na które patrzą turyści podczas zwiedzania (przykład - mury obronne - nie opisane). Można było na to uzyskać miejsce, zmniejszając treść dotyczącą polityki, propagandy, pustosłowia i życiorysów. Powstała książka ani historyczna ani przewodnik po zabytkach. Większość informacji jest oparta na starych źródłach. Nowsze i prawdziwsze informacje znajdują się na tej stronie.

Książka z pięknymi ilustracjami i zdjęciami Z. Podurgiela oraz innych oleśnickich fotografików. Pięknie wydana. Niestety, mój egzemplarz rozlatuje się po kilku otwarciach.

Strona
Jest
Powinno być, lub uwagi
8
"... rynek - jeden z największych na Sląsku..." W tym okresie istniało wiele miast posiadających znacznie większe rynki. To był średni rynek. Zaklasyfikowanie go do dużych rynków wynikało z pomyłki jednego z autorów, który podał wymiar zbliżony do wrocławskiego.
8
"... wybiega z niego 11 ulic..."

Wybiega 10 ulic - widać to na planie zamieszczonym w recenzowanej książce oraz na innych - bardziej dokładnych.

8
Rysunek mapki z zaznaczeniem murów obronnych Mapka nie pokazuje prawdziwego przebiegu murów obronnych. Ponadto na jednej części murów pokazano szczegóły, na drugiej ich nie pokazano. Zaznaczono, a nie opisano budowli w pobliżu zamku.
9
"...Związek Radziecki" W jednym miejscu autor tłumaczy (dlaczego?) Związek Radziecki jako Rosja radziecka (nieprawidłowo) a drugim (str.33) jako Federacja Rosyjska. W takim wydawnictwie można było pominąć niuanse wielkiej polityki .
12
"Fundatorem biblioteki był jeden z Podiebradowiczów" To nie był jeden z ... To był najwybitniejszy z nich - Karol II. Chociaż taka forma nazwiska (Podiebradowiczowie) jest używana w literaturze - razi ona. Ponadto autor w innych miejscach pisze o nich jako Podiebradach. Autor nie używa analogicznie pojęć Wirtembergowicze, Brunszwikowicze.
13
"Pierwsza wzmianka źrółowa pochodzi z dokumentu biskupa wrocławskiego Żyrosława II, wystawionego w roku 1189" Od 15 lat znana jest w Oleśnicy opinia prof. dr hab. K. Matwijowskiego, że ten dokument dotyczył Oleśnicy Małej. W. Mrozowicz w najnowszej monografi twierdzi, że Oleśniczki.
13
"W dokumencie księcia śląskiego Henryka III Brodatego z roku 1214 widnieje jako osada targowa".

Oczywiście był to Henryk I Brodaty. W dokumencie nie wspomina się o osadzie targowej, lecz o zyskach z targów w Oleśnicy. W rzeczywistości targi w Oleśnicy powstały po 1232 r. Autor powinien o tym wiedzieć, gdyż są to informacje z Kwartalnika Powiatu Oleśnickiego nr 1 z 2005 r., autorstwa W. Ożgi.

13
"... Oleśnica była już grodem, w którym rezydował kasztelan". Kasztelan rezydował w grodzie obronnym (poźniejszym zamku). Oleśnica powstała z podgrodzia. Zob. Monografia Oleśnicy s.34.
14
"...po których nastały rządy niemieckich Welfów z linii brunszwicko - lüneburskiej (1792-1884)" Opróżnione w 1792 r. lenno nie obejmują zrazu Welfowie. Pierwszy z nich sprowadza się na zamek we wrześniu 1793 r., a oficjalnie obejmuje księstwo (jak to dalej napisano w tej publikacji na str. 31) w 1795 r. To samo dotyczy Wirtembergów, którzy dostali oficjalny dokument w styczniu 1649 r.
14
"W roku 1741 (...) pojawiły sie nowe okręgi administracyjne zwane również powiatami..." Autor w poprzednich publikacjach zawsze pisał, że zdarzyło się to dopiero w 1818 r. Całe szczęście, że już tak ważna data nie będzie podawana błędnie.
16
"... zespół zamkowy wzniesiony latach 1542-1616." Data ta powtarzana jest w trzech innych miejscach ksiązki. Bardziej prawidłowo pisał autor na str. 29 i 36, że zespól zamkowy powstał na gotyckich murach itd. W innym przypadku czytelnik ma wrażenie, że wówczas rozpoczęto budowę. Ale i to sformułowanie budzi wątpliwości, gdyż to tylko zamek powstał na gotyckich murach.
20
"Ojciec Schefflera otrzymał polskie szlachectwo..." Ojciec nie mógł otrzymać polskiego szlachectwa (czyli indygenatu) gdyż nie miał obcego szlachectwa. Jest to błąd rozpowszechniony w polskiej literaturze dotyczącej Schefflera. Jako polski poddany uzyskał nobilitację czyli szlachectwo. Na tej stronie przedstawiam akt nobilitacji ojca Schefflera.
23
Ponownie Żyrosław II (w całej książce wiele niepotrzebnych powtórzeń). Uwaga jak do s. 13
23
"... Henryk Brodaty przyznał tu majątek ziemski [augustianom] w postaci m.in. młynów i dobrze zarybionych stawów. To augustianie wybudowali młyny i zarybili stawy.
24
  Ponownie autor utożsamia gród z osadą.
24
Dzieje Oleśnicy jako miasta zaczęły sie dokładnie 25 lutego 1255 r. 22 lutego. Czy w książce poświęconej 750. rocznicy nadania praw miejskich można było podać błędną datę?
24
"Miasto wspólnie lokowali dwaj sprowadzeni z Niemiec zasadźcy..." W literaturze brak informacji, że pochodzili z Niemiec.
24
"...(obecnie 11) Uwaga do ilości ulic jak ze s. 13. Ponownie powtórzenie.
24
W latach 1279-1309 bił on w oleśnickiej mennicy (...) halerze i kwartniki. Głównie bito kwartniki.
26
Konrad III (...) wydał przywilej, który zezwalał mieszczanom na dziedziczenie posiadłości ziemskich Przywilej podpisali trzej książęta i jego główny sens został spłycony.
29
Treść dotycząca Karola I Z treści nie wynika, że Karol I przebywał głównie w Ząbkowicach Śl.
29
"...Husyci (...)spalili (...) Oleśnicę. Oleśnicę kazali podpalić książęta oleśniccy.
30
Stwierdzenie, że za czasów Podebradów istaniała w zamku biblioteka zawierająca 30 tys. wolumninów. Tę informację nie potwierdza żadne wydawnictwo z zakresu historii bibliotek. Biblioteka nie miała więcej niż 1500 woluminów.
30
"W latach 1505-1639 w Oleśnickiej mennicy Podiebradowiczowie bili własne monety: Halerze, krajcary, półtalary, talary i dukaty" Monety Podiebradów (grosze, floreny, talary i dukaty) bito głównie w Złotym Stoku do 1582. W późniejszym okresie bito je głównie w Oleśnicy, ale tylko do 1623 r. Po tym czasie wszystkie książęce mennice zostały zamknięte. Piszę o tym na stronie.
30
"Miasto zdobyły wojska szwedzkie (...) a odbiły austriackie..." Niespotykane spłycenie 30 lat walk (kilkakrotne zajmowanie miasta) i ich wpływu na rozwój miasta.
31
"Pod rządami Sylwiusza - protoplasty rodu wirtemberskiego-oleśnickiego..." To nie był protoplasta rodu wirtembersko-oleśnickiego a protoplasta pierwszej linii śląskiej lub linii oleśnickiej dynastii wirtemberskiej. Pisze o tym m.in. W. Mrozowicz wymieniony w bibliografii.
32
"Panował od 1826 r." Panował od 1824 r., gdyż wówczas Karol (+1826) odstąpił swe prawa do księstwa młodszemu bratu Wilhelmowi.
34
"Zajęła miasto, które kończąca się wojna oszczędziła" Przykład nadmiaru propagandy nad historią. Odsyłam do wspomnień mieszkańców zawartych na tej stronie i tych przechowywanych w DŻS.
35
Autor stwierdza (dla podkreślenia umieszczono druk rozstrzelony), że w Oleśnicy nie znajdziemy przewodnika turystycznego. Są tacy, ale nie znajdują zatrudnienia. Oleśnica jest odwrócona od turystów.
36
"W odróżnieniu od miasta nigdy [zamek] nie płonął." Zamek (dom mieszkalny) płonął w 1432 r. po podpaleniu go na rozkaz książąt oleśnickich.
36
Zespół zamkowy W skład zespołu zamkowego wchodzą także bastiony i fosy.
36
"... w latach 1559-1563 wybudowano pałac..." Na napisie inskrypcyjnym umieszczonym powyżej postaci księcia Jana Podiebrada widniała data ukończenia budowy pałacu - 1562 r.
36
"... Książę Karol II wybudował (...) w roku 1603 - główną bramę wjazdową i przedbramie Tylko na miejscu starej bramy wybudował dekoracyjną bramę wjazdową. Przedbramie wybudowano w 1563 r. za czasów księcia Jana. Książę Karol tylko ją nieco wydłużył i podwyższył.
36.
:W roku 1945 wystrój wnętrz, meble, bibliotekę i zbiory dzieł skonfiskowali i zniszczyli żołnierze wojsk sowieckich..." W zimę 1944/45 r. Niemcy rozpoczęli wywóz z zamku bardziej cennego wyposażenia. Napisano to w książce wymienionej w bibliografii. Jeszcze w 1954 r. w zamku istniały cenne meble, zbroje rycerskie, kilimy na ścianach, piękne lustra. Meble stanowiły wyposażenie mieszkań, które otrzymali w zamku bezdomni mieszkańcy Oleśnicy. W trakcie wyprowadzki - zupełnie legalnie je wynieśli. Stosy niemieckich książek leżały w piwnicach.
37
"Zespół zamkowy władze PRL odnowiły..." Dalej daty nieścisłe Zamek odnowiła Państwowa Pracownia Konserwacji Zabytków na zlecenie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (prof. M. Przyłęckiego), a nie władze PRL.
38
"Książę Jan podwyższył ową wieżę w roku 1651 o jedną kondygnację" W literaturze napisano " wykonano oktogonalną, parokondygnacyjną nadbudowę wieży zamkowej" Ale często literatura się myli i dlatego należałoby sprawdzić czy podwyższono wieżę o jedną, czy dwie (więcej) kondygnacji? Osobiście przemierzałem wiele kondygnacji.
38
"...trzymając tarcze z herbem Śląska..." To jest herb księstwa oleśnickiego, stanowiący element rozłożonego herbu księstwa ziębicko-oleśnickiego Podiebradów.
38
"... uwagę zwraca umieszczona pod hełmem płyta z rzeźbionym w piaskowcu herbem oleśnickich piastów (orłem)." Hełm wraz klejnotem i tarczą tworzyły duży herb oleśnickich Piastów. Był to też herb księstwa oleśnickiego. Orzeł nie jest herbem, lecz godłem herbu.
39
"... Widnieją płaskorzeźby tarcz herbowych księcia Karola II Podiebrada..." To jest tarcza herbowa księstwa ziębicko-oleśnickiego Podiebradów. Używali ją wszyscy Podiebradowie oleśniccy i bierutowscy. Podiebradowie mieli też własny, rodowy herb.
39
"Pod barbakanem znajdują się od dawna nie udostępniane lochy, z których niegdyś można było wyjść poza obręb foryfikacji zmkowych." Te lochy wchodzą w skład barbakanu. Te "lochy" to pokazany na planach K. Bimlera - rodzaj kaponiery, jeden z najważniejszych elementów barbakanu. Na tym planie widać też wejścia i wyjścia z niego. Nie biegną one poza fortyfikacje. "Lochy" te są już od dawna opisane na tej stronie.
40
"Pod pałacem biegnie sklepiony przejazd, który - co ciekawe - powstał wedle prawideł średniowiecznej sztuki wojennej. Nie biegnie prosto, jak wszystkie inne przejazdy, ale wygina się pod kątem, stwarzając tym samym większe możliwości obronne." Ten przejazd do 1616 r. biegł prosto. Wybudowana wówczas klatka schodowa "weszła" w światło przejazdu i zmusiła budowniczych do przesunięcia portalu - to spowodowało "wygięcie" przejazdu. Tak więc, nie było to zamierzone względami obronnymi wygięcie przejazdu.
40
"Po bokach księcia, na dwóch rzeźbionych płytach heraldycznych, widać rozłożone herby jego dwóch księstw: oleśnickiego i ziębickiego." Nie mogą to być rozłożone herby tych dwóch księstw. Są to herby księstwa ziębickiego i żagańsko-głogowskiego. Z niego powstał herb księstwa ziębicko-oleśnickiego. Jest to napisane na tej stronie.
40
"... - fragment psalmu 127..." Należałoby napisać, że jest to Psalm 127,1. Z tego psalmu na bramie umieszczono jedynie dwa ostatnie wiersze. Dlaczego nie napisano o pozostałych dwóch napisach na przedbramiu?
41
Kolumnę Złotych Godów "... ufundowały (...) stany mieszczańskie księstwa oleśnickiego." Ufundowały Stany Oleśnickie. A to nie jest to samo. Stany mieszczańskie księstwa oleśnickiego nie istniały?
41
Autorem projektu był (...) Karl Johann Lüdecke K. J. Lüdecke urodził się ponad 30 lat po wybudowaniu pomnika. Autorem pomnika był Karl Johann Leyser. Czyż tak ważna informacja może być błędnie podana w przewodniku?
41
"Głównym autorem projektu odbudowy był wrocławski architekt Hans Poelzig." H. Poelzig - znany architekt wykonał w 1903-4 r. kilka projektów rozbudowy kościoła. Pokazałem je na tej stronie. Nie był autorem projektu odbudowy kościoła w 1905? Piszę o tym na stronie
43
"...stoją figurki niemal tańczących aniołków z tarczami herbowymi Podiebradów, Hohenzollernów, Piastów legnicko-brzeskich i książąt meklemburskich." Umieszczono tam kolejno tarcze herbowe księstwa ziębicko-oleśnickiego, księstwa żagańsko-głogowskiego, księstwa meklembursko-szwerińskiego i elektoratu brandenburskiego.
45
"Tumbę zdobią płaskorzeźby, wersety z Pisma Świętego.." Nie ma tam wersetów z Pisma Świętego.
46
Słuzyła [Biblioteka łańcuchowa] głównie ewangelickiemu duchowieństwu oraz nauczycielom miejscowego gimnazjum. To nie było jakieś "miejscowe gimnazjum" ale Gymnasium illustre - jedna z najznakomitszych szkół na Śląsku. To dla niej powołano bibliotekę i dlatego uczniowie także z niej korzystali. Pisze o tym prof. Rudolf Lenz. Ograniczenie użytkowników do duchowieństwa i nauczycieli podawane w polskiej literaturze jest błędne.
46
"Pod prezbiterium jest druga krypta wybudowana przez oleśnickich Piastów" Należało zaznaczyć, że przypisywanie jej wybudowania Piastom oleśnickim jest przypuszczeniem. Oficjalna wersja mówi o Podiebradach.
48
"...(pożar wznieciły okupujące miasto wojska sowieckie)." W cyklu artykułów zamieszczonych w Gazecie Oleśnickej nr 12 -17 z 1990/91r. Stanisław Kokot napisał, że Kościół NMP i św. Jerzego został spalony w trakcie walk o Oleśnicę. Wówczas dziennikarzem w Gazecie był A . P. Szachnowski i nie protestował.
52
"...(pożar wznieciły okupujące miasto wojska sowieckie)." Ratusz spłonął w trakcie walk o miasto. Pisał o tym S. Kokot w Panoramie Oleśnickiej. Dodatkowo został ugodzony bombą podczas niemieckiego bombardowania miasta. Ze wspomnień mieszkańców Oleśnicy przechowywanych w DŻS.
53
"...(księga Przysłów 18,10)..." Należało podać tę część wersetu, która pasuje do łacińskiego napisu w tarczy.
58
"Wieża wodociągowa z roku 1868..." Wieżę wybudowano w 1896-97 r.
59
"Neogotycka kaplica cmentarna z przełomu XIX i XX w." Znana jest dokładna data budowy - 1889 r.
68
"Nagrobki książąt Karola Fryderyka..." Karola Krzysztofa
99
Bibliografia

Pominięto opracowanie prof. Mirosława Przyłęckiego "Zabytki Oleśnickie". Uchroniłoby to autora od istotnych błedów. Pominięcie adresu tej strony www świadczy, że autor nie wykorzystał całej literatury przedmiotu. Co dało się zauważyć.

Dodano 16.05.2006 r.
Po opublikowaniu wyjątków z książki w Panoramie Oleśnickiej z 16 maja 2006 - znalazłem jeszcze dwa błędy (str. 36) i jedną wątpliwość (podwyższenie wieży o jedną kondygnację) str. 38. Nie mam czasu na pisanie sprostowań do gazety.

Dodano 31.05. 2006 r.
W Panoramie Oleśnickiej z 26 maja ponownie pojawił się kolejny tekst z fragmentem tej książki. W nim dodatkowo znalazłem jeden błąd, który w książce znajduje się na s. 32. Dodałem go do erraty. W tekście gazetowym autor skorygował dwie informacje zawarte w książce i które wymieniłem w erracie. Czyli w niektórych miejscach tekst w PO odbiega od tekstu Przewodnika. Wprowadzono do tekstu gazetowego nową nieścisłość - osada handlowa (obok osady targowej). Natomiast powielono inne błędy wymienione w erracie (np. o dacie 1189 r.) - jaki jest sens publikowania dezinformacji historycznej? Nie mam czasu na pisanie sprostowań do gazety.

Dodano 26 czerwca 2006 r.
Autor "przewodnika" roznosi po bibliotekach erratę do wklejenia do wymienionej publikacji. Errata ta nie obejmuje wszystkich błędów.

Zdaniem osób otrzymujących kartki z erratą - autor sugeruje, że te błędy sam zauważył w trakcie wydania książki i winą za ich powstanie obarcza inne osoby. Szkoda, że o istnieniu błędów autor nie wspomniał mimochodem na zebraniu TPO, podczas prezentacji książki. Ja kupiłem ksiązkę bez erraty. Ale nie tęsknię za nią.

Dodano 22 lipca 2006 r.

Dodałem kolejne 2 błędy znalezione na 41 stronie i dotyczące Kolumny Złotych Godów. Najstarszy pomnik Oleśnicy błędnie opisany !!! Mam nadzieję, że dodanie błędu do spisu w dniu byłego święta PKWN nie spowoduje ponownego oskarżenia mnie o popieranie komunizmu, KGB, NKWD itp.

Dodano 24 lipca 2006 r.

Zauważyłem, że w Bibliogafii pominięto jedną z najważniejszych pozycji dotyczącej zabytków oleśnickich. Mirosław Przyłęcki. Zabytki Oleśnicy. Zapiski Oleśnickie. nr 1(2) 1995 r. Gdyby Autor ją uwzględnił - pominięto by błędy występujące w omawianej książce.

W książce opisano krótko pomniki powstałe przed 1945 r., pominięto pomniki powstałe po tym okresie. A. P. Szachnowski jako największy antykomunista w Oleśnicy nie uznał za stosowne wspomnieć o nich. Czy prof. Mirosław Przyłęcki, który opisał te pomniki w opracowaniu "Zabytki oleśnickie" popiera komunizm, KGB i NKWD?

Dodano 26 lipca 2006

Na stronie 46 pominięto, że Biblioteka łańcuchowa służyła również uczniom Gymasium Illustre, jednej z najznakomitszych szkół na Śląsku (autor pisze o niej nijako "miejscowe gimnazjum"),. Dla uczniów tej szkoły bowiem powstała, gdyż na początku była "publiczną biblioteką gimnazjalną i kościelną" Odsyłam do tekstu prof. R. Lenza. Zapiski Oleśnickie III. Biblioteka Łańcuchowa. TPMO 2003.

Proszę czytelników strony o poinformowanie nauczycieli historii (nie mających dostępu do Internetu) i uczniów przygotowujących się do różnych konkursów z historii Oleśnicy, że treść książki w wielu miejscach jest "pozahistoryczna".


"List otwarty" Andrzeja Pawła Szachnowskiego i dodane moje wyjaśnienia

W okresie, gdy byłem członkiem zarządu Towarzystwa Przyjaciół Oleśnicy podjęliśmy decyzję o wydaniu przewodnika po Oleśnicy. Przewodnika, a nie książki o historii Oleśnicy, gdyż takowa (monografia) miała być wydana przez UM. Przewodnik miał służyć turystom zwiedzającym nasze miasto i opisywać zabytki. Do jej napisania zgłosił się A. P. Szachnowski. Przez długi czas autor opóźniał jej napisanie i po wielu naciskach, w ostatnim momencie rozpoczął pracę. W związku z tym, że napisanie przewodnika jest bardzo trudne - rozpoczął w pośpiechu tworzyć to, co było możliwe - czyli nieprzemyślane i bezkrytyczne przepisywanie tekstów historycznych. W rezultacie otrzymaliśmy publikację, nie opisującą historii miasta ani zabytków w zakresie przydatnym turystom.

21 lipca 2006 dostałem od Pana A. P. Szachnowkiego e-mail z załącznikiem o nazwie "List otwarty". List ten w zasadzie nie jest skierowany do mnie, ale do innych osób. W nim autor stara się wybielić z błędów popełnionych w książce "Historia i zabytki Oleśnicy", podbudowując się opiniami jakoby specjalistów od historii naszego miasta i innych dziedzin. Niestety, historią Oleśnicy zajmuje się niewielu historyków i jest to wina władz miasta. A jeszcze 15-40 lat temu wydawano książki, urządzano sesje naukowe, zapraszano naukowców, architektów a nawet studentów na plenery rysunkowo-rzeźbiarskie. To powodowało, że Oleśnica budziła zainteresowanie - istniało znaczące grono jej znawców i przyjaciół.

List ... z niewiadomych powodów ma datę "W czerwcu 2006 r." Natomiast w tekście autor powołuje się na informację z mojej strony, którą umieściłem 13 lipca 2006. Po co ta mistyfikacja? Ponadto autor "Listu..." umieścił w nim tylko wybrane przez siebie błędy, które jakoby dają się obronić. Do innych się nie ustosunkował. List sądząc z podpisu jest zredagowany w imieniu Towarzystwa Przyjaciół Oleśnicy. Czy jest to prawda, czy kolejna mistyfikacja? Zarząd TPO, jak wiem, nie upoważnił autora do pisania w ich imieniu. Czy błędy autora maja iść na konto TPO?

A. P. Szachnowski żąda odemnie umieszczenia tekstu na stronie nazywając go sprostowanem. Wg opinii specjalisty od prawa prasowego ten tekst nie kwalifikuje jako sprostowanie (Zobacz również). Powinien zostać umieszczony jako artykuł polemiczny w czasopiśmie historycznym. Pomimo tego, główne informacje z niego przedstawiam poniżej (data wstawienia 30.07.06), bez zbędnych wstępów i autoreklamy autora listu. Dzięki temu czytelnicy lepiej poznają historię Oleśnicy. Szkoda, że na tej stronie www i w wymienionym Przewodniku są inne informacje historyczne. Co mają zrobić nauczyciele i uczniowie przygotowujący się do różnych konkursów. Czy dostaną polecenie, aby oficjalną historią Oleśnicy była ta z Przewodnika (jak znam realia - może do tego dojść). Co się stanie jak pojawi się nowa Monografia? Będą dwie historie miasta? Moje uwagi do Listu zamieściłem 31.07.06)

Jednocześnie dziękuję Panu A. P. Szachnowskiemu za szersze spopularyzowanie tej strony www.

 

Tekst "Listu otwartego"(zamieszczono 30.07.06)
 
Moje uwagi (dodano 31.07.06)
Ma Pan Rację (ten i inne tytuły od autora Listu...)    

Chochlik drukarski sprawił, że na stronie 13. (wiersz 18. od góry) zamiast oczywiście Henryka I Brodatego wymieniony jest "Henryk III Brodaty" (pomyłka polega na zmianie rzymskiej numeracji jego imienia; na stronie 24. jest już właściwie oznaczony). Na stronie 24. (wiersz 20. od góry) zamiast całkowicie poprawnej daty 22 lutego 1255 roku widnieje częściowo błędna data "25 lutego 1255 roku" (innymi słowy: zgadza się tutaj rok nadania Oleśnicy praw miejskich, ale już dzień, niestety, nie). W podpisie pod rysunkiem zabytkowej wieży wodociągowej na stronie 58. zamiast naturalnie poprawnej daty 1896-1897 niestety znalazła się - w tym przypadku nie z winy chochlika, tylko mojej - błędna data "1868" (akurat tej daty wybudowania wymienionej wieży przez nieuwagę nie sprawdziłem, do czego ze wstydem uczciwie się przyznaję). Z kolei w podpisie pod fotografią nagrobka na stronie 68. zamiast, rzecz jasna, Karola Krzysztofa figuruje "Karol Fryderyk" (a więc doszło tu - w odróżnieniu do strony 44. - do zmiany drugiego imienia tegoż księcia).

  We współczesnym drukarstwie już nie ma tego rodzaju chochlików drukarskich. To co napisze autor i poprawi korekta jest drukowane (bywają problemy z zamianą kroju liter). Nie wierzę w tłumaczenia, że autor napisał dobrze, a ktoś pozamieniał te informacje. To po prostu wynik pośpiesznego pisania - "na ostatnią chwilę".

 

 

 

 

W tym miejscu spieszę Pana uspokoić: dostrzegając błędy w druku, wydawca - przed sprzedażą - zaopatrzył każdy egzemplarz przewodnika w zredagowaną przeze mnie erratę i w ten sposób wymienione błędy udało mi się w odpowiednim momencie sprostować, zatem nie ma obawy, że ktokolwiek będzie je nieświadomie powielać. Jeśli zaś oczekuje Pan ode mnie, bym za te - w sumie nie zawinione - błędy odpowiadał, gotów jestem to uczynić.   Wydawca (Towarzystwo Przyjaciół Oleśnicy) i internauci dowiedzieli się o istnieniu tych i innych błędów z mojej strony internetowej. Książkę początkowo pożyczyłem, a potem kupiłem w TPO w 2-3 tygodnie po jej wydaniu - bez zamieszczonej erraty. Podobnie (bez erraty) książkę kupiły wcześniej (dostały) i inne osoby.
Nie ma Pan racji    
Natomiast nie zgadzam się z Pańskim twierdzeniem, że z oleśnickiego rynku wybiega dziś tylko 10 ulic. Jest ich bowiem dokładnie tyle, ile podałem, czyli 11 (proszę sobie skrupulatnie policzyć). Sądząc inaczej, popełnia Pan ewidentny błąd.   Napisałem " Wybiega 10 ulic - widać to na planie zamieszczonym w tej książce oraz na innych - bardziej dokładnych". Powtarzam ponownie - na planie zamieszczonym w książce widać, że z rynku wychodzi 10 ulic. Są to ulice: 1. Wrocławska, 2. Rycerska, 3. Kościelna, 4. Matejki, 5. Szkolna, 6. Traugutta, 7. Św. Jadwigi, 8. Prusa, 9. 3 Maja, 10. Sejmowa. Jak do tego doszło - wyjaśniłem. Twierdząc inaczej popełnia Pan ewidentny błąd.
     

Powołując się na bliżej nieokreśloną "opinię" prof. dra hab. Krystyna Matwijowskiego, jakoby "od 15 lat znaną w Oleśnicy", wyraźnie kwestionuje Pan podaną przeze mnie informację, że pierwsza wzmianka źródłowa o Oleśnicy pochodzi z dokumentu biskupa wrocławskiego Żyrosława II, wystawionego w roku 1189. Otóż jestem święcie przekonany, że informację tę kwestionuje Pan niesłusznie i niepotrzebnie.

Po pierwsze, ów znakomity wrocławski historyk co prawda wyraził przed laty własne, warte zastanowienia, wątpliwości co do tego, czy aby na pewno w rzeczonym dokumencie chodzi o nasze późniejsze miasto, ale - jak na razie - w historiografii nadal obowiązują naukowe ustalenia (np. historyków: prof. dr hab. Zofii Kozłowskiej-Budkowej, dra hab. Leonarda Smołki czy prof. dra hab. Jana Drabiny), z których jednoznacznie wynika, że Żyrosław II wymienia w swym dokumencie jednak właśnie śląską Oleśnicę (nikt jeszcze nie przedstawił żadnych dowodów naukowych na to, że jego dokument mówi o zupełnie innej Oleśnicy).

A o tym, że nadal obowiązują świadczy m.in. następująca publikacja: Jan Drabina, Historia miast śląskich w średniowieczu , Kraków 2000, s. 131 (niech Pan łaskawie zwróci uwagę na rok wydania).

 

Ta opinia wpłynęła 29 kwietnia 1993 r. do Towarzystwa Przyjaciół Miasta Oleśnicy. Należał Pan wówczas do wpływowych członków TPMO i powinien tę opinię znać. Dotyczyła ona publikacji przygotowywanej do druku przez TPMO. W niej autor napisał analogiczne sformułowanie. Na to prof. dr hab. Krystyn Matwijowski, jako recenzent tego wydawnictwa, stwierdził:

"... 1189 - dokument Żyroslawa, choć jeszcze w monografii Oleśnicy jest traktowany przez sp. dr B. Turonia jako dotyczący tego miasta, to współcześni badacze zidentyfikowali go, a raczej wymieniona w nim miejscowość jako Oleśnicę Małą..."

Co do naukowych ustaleń historyków, na których Pan się powołuje - prof. Z. Kozlowska-Budkowa, od dawna już nie żyje (zm. w 1986 r.), nie mogła tych badań uwzględniać. Pozostali wymienieni historycy badań w tym kierunku nie prowadzili. Prof. Jan Drabina podał tę datę w pierwszym wydaniu tej książki z 1987 r. Gdyby znał opinię prof. K. Matwijowskiego - niechybnie by ją w wydaniu z 2000 r. poprawił.

Tak więc w publicystyce oleśnickiej nie powinniśmy kojarzyć od 1993 r. dokumentu Żyrosława z naszą Oleśnicą.

Badania w tej dziedzinie ciągle trwają i być może w tym roku ukaże się książka, w której pojawi się najprawdopodobniej nowa koncepcja identyfikacji miejscowości związanej z tą datą (o tym dowiedziałem się kilka dni temu. Autor zastrzegł sobie, aby jej nie publikować do czasu wydania książki). Ale nie będzie ona także potwierdzać Pana sformułowania. Nawiasem mówiąc dokument Żyrosława zamieszczam na tej stronie.

Po wtóre zaś, redagując tekst, świadomie nie chciałem się wdawać w jakiekolwiek dyskusje na ten temat, wszak nie od tego, niech się Pan zgodzi ze mną, jest przewodnik.   Podstawowy tytuł książki to "Historia i zabytki Oleśnicy" i tekst dotyczący historii zajmuje jej większą część. Dlatego informacje powinny być prawdziwe.
W kwestiach heraldycznych    

Za nieprawdziwą uznaje Pan informację, że figurki aniołków, niemal tańczące na baldachimie ambony kościoła Zamkowego, uzupełniają tarcze herbowe Podiebradów, Hohenzollernów, Piastów legnicko-brzeskich i książąt meklemburskich. Według Pana na owych tarczach widnieją zupełnie inne herby.

Wyjaśniam więc Panu, że informację tę powtórzyłem m.in. w ślad za dwiema publikacjami: Katalog zabytków sztuki w Polsce , seria nowa, t. IV: Województwo wrocławskie , pod red. Jakuba Pokory i Mieczysława Zlata, z. 1: Oleśnica, Bierutów i okolice , oprac. Anna Chrzanowska i in., Warszawa 1983, s. 55 (ta nieoceniona książka ma charakter naukowy); Przewodnik po bazylice mniejszej pod wezwaniem św. Jana Apostoła w Oleśnicy. Historia miasta i kościoła , oprac. Wiesław Piechówka, Oleśnica 2000, s. 17.

 

Jest to błąd, który jest znany od czasu, gdy zająłem się heraldyką księstwa oleśnickiego. Szczególnie dotyczy to tzw. herbu księstwa legnickiego - brzeskiego. Kilkadziesiąt metrów dalej, na terenie zamku znajdują się tarcze herbowe Elżbiety Magdaleny córki Jerzego II Piasta - księcia legnicko-brzeskiego. Wystarczy je porównać (kryterium - krzyż na przepasce), aby wiedzieć, że na ambonie znajduje się inny herb niż księstwa legnicko-brzeskiego. Na tej stronie staram się udowodnić, ze jest to herb księstwa żagańsko-głogowskiego. Jak już udowodniłem - w katalogach zabytków i hasłach w leksykonach dotyczących Oleśnicy są różne - niekiedy znaczne błędy. I jest to zrozumiałe - nikt nie jest w stanie być specjalistą od wszystkich miast i wszystkich kościołów. Ponadto historia się rozwija i pojawiają się nowe odkrycia i hipotezy. Nie można ciągle przepisywać bezkrytycznie ze starych źródeł.

Inne kwestie    
Zgłasza Pan pretensję, że zbyt mało miejsca poświęciłem na omówienie wojny trzydziestoletniej, pisząc wręcz o "niespotykanym spłyceniu 30 lat walki". No cóż, ograniczone ramy przewodnika narzuciły konieczność selekcji materiałów. Innymi słowy: po prostu doszedłem do wniosku, że nic złego się nie stanie, jeśli o wojnie tej nie będę się rozpisywał. W przewodniku bowiem dysponowałem ograniczoną liczbą stron. Zdaję sobie sprawę, że każdy wybór ma charakter dyskusyjny. W każdym razie starałem się nie pominąć spraw o istotniejszym znaczeniu.   Proszę nie zmieniać moich słów - odniosłem się do treści "Miasto zdobyły wojska szwedzkie (...) a odbiły austriackie..." Można było napisać "Miasto kilkakrotnie przechodziło z rąk do rąk." Inaczej czytelnik zrozumie, że przez 30 lat walk miasto było tylko raz zdobyte przez Szwedów i odbite raz przez Austriaków.
     

Negowana przez Pana ciekawostka dotycząca biegu sklepionego pod renesansowym pałacem przejazdu, wybudowanego jeszcze wedle prawideł średniowiecznej sztuki wojennej, pochodzi - o czym dobrze Pan wie - z niezwykle rzetelnej książki historyka sztuki dr Marii Starzewskiej ( Oleśnica , Wrocław 1963, s. 56). Przyjmując do wiadomości, że w tej sprawie ma Pan własny pogląd, zwracam Panu uwagę, że w takim razie powinien Pan polemizować nie tyle ze mną, ile właśnie z dr Starzewską, a ściślej - z jej opinią, którą, jak na razie, tylko Pan publicznie nie podziela.

 

Nie można ciągle bezkrytycznie przepisywać stare teksty. Niekiedy warto podejść do zamku i przypatrzeć się konstrukcji pałacu. Albo sięgnąć do dostępnych planów pałacu. Plany pałacu znajdują się w długiej kolejce do umieszczenia na tej stronie www.

     

Podważa Pan również informacje dotyczące monet bitych w oleśnickiej mennicy. Wyjaśniam więc, że zaczerpnąłem je z wiarygodnej publikacji: Edmund Kopicki, Katalog podstawowych typów monet i banknotów Polski oraz ziem historycznie z Polską związanych , t. VIII cz. 1, Warszawa 1982, s.: 104, 132, 175, 177, 190 i 199.

 

Korzystam z innego katalogu - internetowego. Trudno mi uwierzyć żeby E. Kopicki mógł podać informacje (które Pan przedstawia na stronie 30), że wymienione monety były bite w Oleśnicy (w rzeczywistości w Złotym Stoku). Także trudno uwierzyć, aby E. Kopicki podał daty bicia monet oleśnickich, w okresie gdy mennica była zamknięta na polecenie cesarza. Faktyczne daty bicia (uzasadnione faktami historycznymi) są podane na mojej stronie - wystarczyło przeczytać.

     
Kolejną informację - że ojciec poety i mistyka Anioła Ślązaka otrzymał polskie szlachectwo, czyli indygenat - stanowczo uznał Pan za "błąd rozpowszechniony w polskiej literaturze". Wygląda na to, że wybitni polscy uczeni, nie wiedzieć czemu, z uporem ów "błąd" wciąż popełniają.   Żaden z wymienionych filozofów nie zajmował się heraldyką Anioła Ślązaka. Bez fałszywej skromności podam, że byłem pierwszą osobą zajmującą się tą dziedziną. Na mojej stronie znajduje się najwięcej informacji oraz uwaga ... tekst dyplomu nobiltacji (nie indygenatu jak pisują czy przepisują niektórzy profesorowie - filozofowie).

Proszę Pana, informację tę powtórzyłem m.in. w ślad za cennymi wydawnictwami poświęconymi Aniołowi Ślązakowi autorstwa trzech filozofów: prof. dra hab. Leszka Kołakowskiego ( Świadomość religijna i więź kościelna , Warszawa 1965, s. 399), prof. dra hab. Jerzego Prokopiuka ("O Aniele Ślązaku słów kilka", [w:] Anioł Ślązak, Cherubowy wędrowiec , Mikołów 2000, s. 4.) i prof. dra hab. o. Jana Andrzeja Kłoczkowskiego ( Drogi człowieka mistycznego , Kraków 2001, s. 121).

 

wymienieni autorzy nie są umieszczeni w Bibliografii książki. Skąd więc powoływanie się teraz na nich? Powtarzam jeszcze raz - każdy profesor ma swoją specjalność i w niej jest znawcą.

     

Nie zgadza się Pan z poglądem, że w wiekach średnich oleśnicki rynek był jednym z największych rynków na Śląsku. Niech zatem ma Pan świadomość, że pogląd ten wygłosił świetny mediewista, na którego już się tu dwukrotnie powoływałem, czyli - prof. dr hab. Jan Drabina ( Historia miast śląskich w średniowieczu , Kraków 2000, s. 134).

 

Prof. J. Drabina pisał o tym w 1987 r. (pierwsze wydanie tej książki). Wówczas trudno było uzyskać od UM poszczególnych miast informację o wymiarach dawnych rynków. Nasz rynek ma wymiar ok. 140 x 70 m. Czyli prawie 1 ha. Wymiary innych wybranych rynków miast Dolnego Śląska: Lwówek Śląski (lokacja 1217 r.) - 216x80 m; Złotoryja (lokacja 1211 r.) - 180x65m , Głogów (lokacja 1253 r.) - 150X100 m; Środa Śląska (lokacja przed 1223 r.), długość - 335 m, szerokość najmniejsza 30-32 m, szerokość największa 58 m, całość około 2,6 ha. Strzegom (lokacja przed 1239) - 140 X 106 m. Namysłów (lokacja przed 1270 r.) - 135X80 m. Skąd ten błąd wśród historyków? Najpewniej pochodzi z: Pudełko J. Zagadnienie wielkości powierzchni średniowiecznych miast Śląska. Ossolineum. Wrocław 1967. W niej pomyłkowo podano, że wymiar rynku Oleśnickiego wynosi pomiędzy 2-3 ha (niestety, zapomniałem zapisać dokładną wartość). I dlatego sytuowany był pod względem wymiarów blisko rynku wrocławskiego mającego ok. 3,6-3,7 ha. Stąd zapewne ten wymiar lub opinia o wielkości rynku znalazła się w publikacjach innych autorów. M.in tę wartość (3,6 ha) podała J. Lamparska w artykule dotyczącym Oleśnicy. Słowo Polskie 26.03. 2004.

     

Natomiast zasadnie pyta Pan, czy prawdziwa jest wzmianka, że głównym autorem projektu dźwignięcia z ruin kościoła Zamkowego (po katastrofie budowlanej w roku 1905) był wrocławski architekt Hans Poelzig. Odpowiadam: wzmiankę tę znalazłem w dokumencie z roku 1908, opublikowanym na łamach parafialnego miesięcznika "Verbum" (nr 9 z września 1998 r., s. 4), a mówiącym m.in. o sprawie odbudowy wymienionej wyżej świątyni. Notabene biogram Hansa Poelziga zawiera Encyklopedia Wrocławia , wydana w roku 2000 (s. 644).

 

To było retoryczne pytanie, bowiem wiem że nie brał w tym udziału. Parafia była za biedna, aby zatrudnić tej klasy architekta jak H. Poelzig. Ponadto w internecie znajduje się spis prac H. Poelziga. Wymienia się tylko projekty przebudowy kościoła z 1904 r., które zamieszczam na stronie.

W kwestiach językowych    

Ponadto nie rozumiem, dlaczego wytyka mi Pan, że w jednym miejscu piszę o Podiebradowiczach, a w innym o Podiebradach. Czyżby naprawdę nie wiedział Pan, że określenia: Podiebradowie i Podiebradowicze , podobnie jak Podiebrad i Podiebradowicz , można używać zamiennie, choćby po to, aby się zanadto nie powtarzać? W moim tekście, nawiasem mówiąc, występują także inne określenia, używane przeze mnie zamiennie. Bogate i różnorodne

 

W żadnym znanym mi wydawnictwie nikt nie używa jednocześnie określeń Podiebradowie i Podiebradowicze. Chyba że się pisze o ojcu i synach. Ale w Przewodniku w tym kontekście nie użyto obu brzmień nazwisk. Tworzy to bałagan. Czytelnicy będą sądzić, że są to różne rody (osoby). Pisze Pan, że czynił tak - "Aby się zanadto nie powtarzać" - analogicznie można było pisać Wirtembergowie i Wirtembergowicze, Brunszwikowie i Brunszwikowicze itp. Byłoby jeszcze bogaciej i różnorodniej. Dlaczego tego nie uczyniono ? Prawda jest niestety inna - w pośpiechu przepisał Pan dwie formy nazwiska stosowane w różnych źródłach.

 

     

Stwierdza Pan, że "większość informacji jest oparta na starych źródłach". Czy to ma być zarzut? Jeśli tak, to zarzut ten jest chybiony. Bibliografia przewodnika w sumie obejmuje 37 źródeł (książek i artykułów z czasopism). Aż 20 pochodzi z lat 1997-2005. Przy okazji chwali się Pan, że na Pańskich stronach internetowych "znajdują się prawdziwsze informacje". Co to znaczy "prawdziwsze informacje"? Proszę Pana, zgodnie z logiką formalną, albo coś jest prawdziwe, albo nie jest, innej możliwości nie ma.

 

Jest to naturalnie zarzut. Bowiem najnowsze źródło informacji znajduje się na tej stronie. Brak adresu tej strony www w Bibliografii to uchybienie metodologiczne (nieznajomość literatury przedmiotu). Nawet nie skorzystał Pan z jednego z nowszych źródeł z 1995 r - "Zabytki Oleśnicy" autorstwa prof. Mirosława Przyłęckiego. Co dało się zrazu zauważyć w błędnych informacjach.

Ten Pański niebywały podział informacji na prawdziwe i "prawdziwsze" wywołuje we mnie zdumienie, bo przypomina mi nowomowę rodem z prasy partyjnej PRL-u.

 

Tu zauważa się Pana wysoką kulturę dyskusji merytorycznej. Trudno znaleźć w historii Oleśnicy absolutnie pewne informacje - najczęściej są one zbliżone (bardziej lub mniej) do prawdy. A Pan nawet z częściowo prawdziwych informacji - robi błędne, poprzez nieuważne przepisywanie (np. informacja o herbach ze str. 52 książki M. Starzewskiej.).

Kto zniszczył Oleśnicę ?    

Zatrzymajmy się chwilę nad ważną kwestią wspomnień tych mieszkańców Oleśnicy, którzy przybyli do niej tuż przed lub zaraz po zakończeniu II wojny światowej, czyli w pierwszej połowie roku 1945.

W przewodniku napisałem, że w tym czasie nasze miasto legło w gruzach głównie na skutek wielkiego pożaru wznieconego w pierwszych dniach maja przez okupacyjne wojska sowieckie, innymi słowy Armię Czerwoną. Pożoga zamieniła wówczas w zgliszcza, niestety, zabytkowy zespół staromiejski
 

W Przewodniku napisano "Zajęła [Armia Czerwona] miasto, które kończąca się wojna oszczędziła". To, że miasto zajęto bez żadnych walk i zniszczeń, i dopiero w maju 1945 r. je spalono - to typowa propaganda nie odpowiadająca prawdzie, nie oparta na żadnym wiarygodnym (naocznym) źródle. Prawdę o tym okresie można znaleźć na mojej stronie.

     

Wzmianki o tym, że sprawcami pożarów zabytkowych budowli naszego miasta byli żołnierze okupacyjnych wojsk sowieckich znalazły się również w następującej książce: Halina Gorzkiewicz, Wierny Bogu, Kościołowi i Ojczyźnie. Ksiądz Infułat Franciszek Sudoł 1903- 1990" , Oleśnica 2003, s. 65-66 i 110. W tej niezwykle rzetelnej i solidnie udokumentowanej, co warto tu podkreślić, publikacji

 

 

Nie zauważyłem na wymienionych przez Pana stronach książki H. Gorzkiewicz żadnego (!!!) udokumentowania podanych informacji.

(...) może Pan bez trudu przeczytać, że czerwonoarmiści spalili m.in. kościół pw. Najświętszej Marii Panny i św. Jerzego (dziś pw. Zaśnięcia Matki Boskiej). Wymieniam konkretnie właśnie ten zabytek, ponieważ wyraźnie daje Pan do zrozumienia, że winę za jego unicestwienie wcale nie ponoszą żołnierze sowieccy.  

Ja nie daję do zrozumienia, że ten kościół spalono podczas walk o miasto 24 stycznia, tylko powołuję się na informacje o tym ze znanego Panu artykułu S. Kokota., do którego Pan się nie odniósł w czasie jego drukowania. Trzeba czytać co napisałem, a nie dopasowywać tekst do Pana potrzeb polemicznych

Ciekawe, że dopiero teraz, po wydaniu przewodnika, do którego napisałem tekst, publicznie Pan o tym mówi. Dlaczego nie wcześniej?  

Ja o tym publicznie piszę od 3 lat na swojej stronie. Także o tym m. in. pisywałem do Panoramy Oleśnickiej kilka lat temu.

Wszak wzmiankowana książka Haliny Gorzkiewicz już od trzech lat znajduje się w czytelniczym obiegu, zatem nie mógł Pan jej nie przeczytać.

 

Chciałbym również zapytać dlaczego Pan nie napisał o ewidentnych błędach w tej książce (np. książe oleśnicki - piastowicz Henryk II Pobożny). I mnie to każe czynić. Ja nie zajmuję się historią parafii oleśnickiej.

Co do książąt olesnickich    

Jeżeli nie jest Pan w stanie dać wiary moim słowom, co wcale by mnie nie zdziwiło (w końcu nie jestem wytrawnym historykiem, tylko zwykłym polonistą, jedynie zafascynowanym historycznym Śląskiem), zachęcam Pana do lektury kompetentnego źródła: Wojciech Mrozowicz, Krypta wirtemberska w kościele Zamkowym w Oleśnicy , Oleśnica-Wrocław 2004, s. 5-6 i tablica genealogiczna (z informacją: "Sylwiusz Nimrod, ks. oleśn. od 1648" ).

 

Ja miałem obiekcję do tego, że w jednym miejscu podaje Pan datę objęcia księstwa przez Brunszwików - 1792 a w drugim -1795. Także prawdą jest to co napisałem "To samo dotyczy Wirtembergów, którzy dostali oficjalny dokument w styczniu 1649 r." Pisze o tym Głogowski S. Genealogia Podiebradów. Gliwice 1997. Cytuję "Kancelaria cesarska z datą 19 stycznia 1649 r. we Wrocławiu wystawiła dyplom nadający księstwo oleśnickie księciu Sylwiuszowi Nemrodowi Wirtemberskiemu i księżniczce Elżbiecie Marii ziębicko-oleśnickiej w lenno dziedziczne w ich potomkach w linii męskiej i żeńskiej." Dr W. Mrozowicz mógł przyjąć datę zhołdowania za formalne objęcie księstwa. Tylko trzeba na początku pisania książki założyć co przyjmujemy za datę objęcia księstwa - datę zhołdowania czy datę wystawienia dyplomu przez kancelarię cesarską i tego się trzymać. Ja przyjąłem datę wystawienia dyplomu jako najczęściej podawaną i nie powodującą sporów.

Chwyty poniżej pasa (tytuł od A.P.Sz)    

A może zwyczajnie nie odpowiada Panu obraz dziejów Oleśnicy, nakreślony w przewodniku? Woli Pan inny? Na przykład wyłaniający się z tekstów, które umieścił Pan na swych stronach w internecie?

Jeden z nich stanowi fragment książki By inni mogli żyć spokojnie. Z dziejów walk o utrwalenie władzy ludowej na Dolnym Śląsku , wydanej w roku 1967 pod redakcją Mariana Orzechowskiego, peerelowskiego historyka, absolwenta sowieckiego Uniwersytetu Państwowego im. A. A. Żdanowa w Leningradzie, późniejszego sekretarza KC PZPR i zastępcy członka Biura Politycznego KC PZPR. Publikacja fragmentu takiej ideologicznej i propagandowej książki musi być dziś - już w wolnej i demokratycznej III Rzeczypospolitej - opatrzona odpowiednim, historycznym komentarzem.

Jednak Pan na to się nie zdobył. W związku z tym zasadne wydaje się pytanie, czy nie próbuje Pan rehabilitować - w kilkanaście lat po upadku komunizmu w Polsce - funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki, którzy tuż po II wojnie światowej, współdziałając z sowieckim NKWD, na siłę wprowadzali w naszym kraju system komunistyczny. Ich zbrodniczą działalność historiografia PRL-u eufemistycznie nazywała właśnie "utrwalaniem władzy ludowej".

 

Kilkanaście dni temu - 13 lipca 2006 r. umieściłem w dziale Nowości tekst przysłany mi przez Internautę. W nim jest wiele ciekawych, istotnych i nieznanych informacji rozszerzających historię miasta. W związku z tym, że moją stronę głównie czyta wykształcona inteligencja nie śmiałem go komentować. Ponadto nie uważałem tego za stosowne, gdyż czas komentowania informacji historycznych na prawidłowe i nieprawidłowe mamy za sobą.

Pana tekst umieściłem aby zobrazować czytelnikom strony Pańską kulturę dyskusji. Jeśli się nie ma argumentów merytorycznych to niektórzy na zakończenie dyskusji mówią"a twoja matka to k...", I jest to ten sam poziom.

Coś co mnie cieszy    

I jeszcze jedna rzecz. Jesienią obecnego roku powinna ujrzeć światło dzienne (...), naukowa monografia historii Oleśnicy pióra wspomnianego dra Wojciecha Mrozowicza. Otóż sądzę, że nasz spór rozstrzygnie właśnie ta publikacja, która, mam taką nadzieję, stanie się wręcz kanonicznym źródłem wiedzy historycznej o naszym zabytkowym mieście.

  Jestem pewien, że tak się stanie i wiem, że żaden z wymienionych błędów w Przewodniku nie zostanie powtórzony w tej książce. Jednoczesnie chciałbym nadmienić, że wielu naukowców-historyków czyta moją stronę. Niektórzy z Nich także współpracują i niekiedy poprawiają lub uzupełniają w niej informacje. Niedawno właśnie Pan dr. W. Mrozowicz uzupełnił tłumaczenie napisu inskrypcyjnego. Za co jestem niezmiernie wdzięczny. Kolejna ważna zagadka historii Olesnicy została rozwiązana dzięki istnieniu tej strony i współpracy historyków.

 

 

 

Na tym kończę wszelką dyskusję na temat tej książki.