Jerzy Andrzej Pyzik
Panorama Oleśnicka nr 28 lipiec 1996

Z przeszłości Oleśnicy i okolic
Na tropie wydarzeń sprzed trzystu lat


Zagadka
Jerzy Bock (1621-1690), polski pastor w Oleśnicy i poeta zarazem, z okazji ślubu książęcej pary - Fryderyka Ferdynanda oraz Elżbiety - z rodziny panującej w Oleśnicy napisał okolicznościowy wiersz w języku polskim. Zaślubiny miały miejsce w 1689 roku właśnie w Oleśnicy. Treść wiersza przytaczam w oryginale:

Dziwne Dwojga złączenie Nawyższego w Niebie,
Nie najdzie czlowiek mocy tak wiele u siebie,
Coby to mógl przeniknąć i mądrością zmierzyć,
Choćby Arabskie góry mógl piędzią rozmierzyć.

Sam Pan Bóg tylko taką Sprawę forytuje
l Sercy młodych ludzi, jak sam chce, kieruje.
On młodzieńca z daleka do Panny przywodzi,
Prowadząc go przez morze i przykre powodzi.

To Jaśnie Oświecony Rzeczą swą wyraża
Książę Fredrych Ferdynand, gdy Córkę wyważa
Słowy nader slodkiemi w Montpellgardzie Znaczną
Rodzaju z Wirtenbergu i w pokorze baczną
Książęcia z Wirtenbergu Jerzego, pobożnych
Ojca dziatek i w władzy Książęcej wielmożnych.

Więc tu Ferdynandowi Bóg Elżbietę daje.
On w Swe na podziw, ona sławna w obyczaje.
Już tedy w jednym ciele dwie duszy mieszkają,
Dwa duchy jedną tylko miłością pałają.

Pan Umysłów niechaj was potężnie zjednoczy
W tym Związku nieprzerwanym, niech się tu nie soczy
Zła nieprzyjaźń, co zechce jednotę wywrócić
l moc błogosławieństwa Pańskiego ukrócić.

Żyjcie w Bogu, w Potomki przeznaczne bogaci,
Niech u was oka łaski Poddany nie traci.
Żyjcie zdrowo, Jarchasa licząc długie lata,
Niech Sława Wirtenberska sięga Kończyn świata.

Debito subjectionis cultu dicat
Georgius Bock
Archidiaconus Olsnensis

 

l) forytuje - wyróżnia, faworyzuje;
2) Montpellgard - Montbeliard, dobra rodzinne domu wirtemberskiego we Francji;
3) Jarchas - Rex Indiae vixit Annos 130 /przypis autora wiersza/, czyli król indyjski, żył 130 lat".

W roku, który powyżej został wymieniony, jak też w ogóle nigdy wśród członków książęcej rodziny wirtemberskiej, książąt na Oleśnicy, osób o takich imionach nie było. O kim więc mówi w swoim panegiryku Jerzy Bock? Czyżby to byli jacyś nieznani, względnie zapomniani członkowie oleśnickiej dynastii? A jeśli nie, to co łączyło ich z Oleśnicą? Czy też tekst jest zwykłą mistyfikacją lub zgoła próbą literackich możliwości autora?

Książęta wirtemberscy
Wirtembergia to kraina w południowo-zachodnich Niemczech, niedaleko granicy z Francją, obecnie tworząca wraz z Badenią jeden z krajów związkowych Republiki Federalnej Niemiec. W XVII wieku dynastia książąt wirtemberskich była silnie rozgałęziona. Poszczególne linie książęce władały niewielkimi na ogół państewkami, utrzymując przy tym wzajemnie ścisłe kontakty: i tak np. synowie księcia oleśnickiego Sylwiusza Nemroda często przebywali u krewnych w "Wirtembergii". Wymieniony poprzednio pierwszy oleśnicki wirtemberczyk, książę Sylwiusz Nemrod pochodził z najmłodszej linii książęcej, zwanej bądź julijską (od ojca Sylwiusza Nemroda - Juliusza Fryderyka), bądź Wuertemberg-Weiltingen (od nazwy rodzinnej posiadłości).

Stosunkowo najłatwiej udało się trafić na ślad pana młodego, księcia Fryderyka Ferdynanda, który okazał się być bratankiem księcia Sylwjusza Nemroda. Ojciec księcia, Mannfred, był młodszym bratem Sylwiusza Nemroda i pozostał na ojcowiźnie w Wuertemberg-Weiltingen. Nie tłumaczy to jednak faktu, dlaczego ślub miał miejsce w Oleśnicy. Niewykluczone, że osierocony w 1662 roku w wieku ośmiu lat Fryderyk Ferdynand był wychowywany w Oleśnicy u stryja, a po jego śmierci przez wdowę po stryju, księżnę Elżbietę Marię, czy też wreszcie jej spadkobierców. Nie ma jednak żadnych wiarygodnych wzmianek na ten temat, a przypuszczenia opierają się jedynie na fakcie, że była to wówczas ogólnie przyjęta praktyka. Najprawdopodobniej jednak Fryderyk Ferdynand był wychowywany w Wirtembergii, bowiem tam znajdowały się posiadłości jego ojca.

Wyjaśnienia problemu związanego z miejscem zaślubin być może należy szukać w związku z osobą panny młodej, a więc księżnej Elżbiety. Na ślad naprowadza wzmianka zawarta w wierszu Bocka, która dotyczy jej ojca księcia Jerzego z "Wirtenbergu". Jest tam wymieniony "Montpellgard" (prawidłowo Montbeliard), co pozwala już na znaczne ograniczenie kręgu poszukiwań. Mianowicie wśród książąt wirtemberskich z linii na "Montpellgardzie" występuje książę Jerzy Stały (Georgius Constans). Był on człowiekiem jak na owe czasy bardzo wykształconym, bowiem znał poza ojczystym niemieckim takie języki jak hebrajski, grecki, łacinę i francuski. Był żonaty z Anną, córką marszałka Francji księcia Kaspra de Coligny, która pochodziła z rodziny o tradycjach hugenockich (protestanckich). Po matce ich dzieci były na pół Francuzami. Książę Jerzy zmarł w 1699 roku. Lista jego dzieci przynosi dalszy postęp w rozwiązywaniu zagadki. Jest bowiem na tej liście córka o imieniu Elżbieta, ale - co jest znacznie ciekawsze - również starsza od niej Eleonora Karolina (Charlotta), żona księcia wirtembersko-oleśnickiego Sylwiusza Fryderyka. Księżna ta tak mocno wpisała się w historię księstwa oleśnickiego, że warto poświęcić jej więcej uwagi.

Władczyni dóbr twardogórskich
Księżna Eleonora Karolina była bliską krewną swojego męża, ponieważ ich dziadkowie w linii męskiej byli rodzonymi braćmi. Wyszła ona za mąż 17 maja 1672 roku w wieku niespełna 16 lat. Jej pełny tytuł brzmiał następująco: Eleonora Charlotta, Dei gratia, Dux Wuertembergensis, Teccensis et Chastillonensis, in Silesia Olsnensis, Comes Mompelgardensis et Colygniensis, Domina in Heidenheim, Sternberg et Medzibor; z czasem doszedł jeszcze Festenberg (Twardogóra). Małżeństwo księżnej, które trwało 25 lat, było bezdzietne. W 1676 r. Eleonora Karolina kupiła od Zygmunta von Koeckritz za 34.500 talarów dobra twardogórskie. W ich skład poza Twardogóra wchodziło sześć wsi, a od 1685 roku jeszcze jedna.

Właśnie w 1685 roku księżna przeniosła się na stałe do Twardogóry i zamieszkała w rozbudowanym przez siebie barokowym zamku. Okazała się ona dobrodziejką dla mieszkańców swoich dóbr. Przede wszystkim zatroszczyła się o Twardogórę. Przyczyniła się do rozwoju rzemiosła (zwiększyła się ilość rzemieślników, głównie sukienników i przędzalników, oraz cechów) i handlu, nadając prawo urządzania targów - najpierw jednego, z czasem dwóch w tygodniu.

Poza ostatecznym wytyczeniem Starego Rynku został założony Nowy Rynek, na którego środku postawiono w latach 1688-1690, ufundowany przez księżnę, barokowy kościół ewangelicki, tzw. górny kościół. Z jej fundacji pochodziły poza tym: nowa szkoła ewangelicka, apteka oraz dwa tzw. szpitale (w tym szpital w dzisiejszym rozumieniu tego słowa oraz przytułek dla ludzi starszych). Na utrzymanie tych szpitali księżna przeznaczyła odpowiednie środki. Prowadziła ona szerszą działalność charytatywną, bowiem opiekowała się m.in. sierotami (chłopcami), których oddawała na naukę rzemiosła. Za jej panowania założono w mieście wodociąg i kanalizację. Księżna uporządkowała zarządzanie Twardogórą, miasto zostało włączone do towarzystwa ubezpieczeniowego miast śląskich, wprowadzono skutecznie chroniące miasto: przed pożarami tzw. porządek ogniowy oraz przed epidemiami zarządzenia sanitarne.

Związane z działalnością księżnej wydatki przewyższały jej dochody, a zaciągnięte długi stały się przyczyną oddania w 1712 roku dóbr twardogórskich na licytację. Dobra te nabyła bratowa jej męża, wdowa po księciu dobroszyckim Juliuszu Zygmuncie, księżna Anna Zofia. Już od śmierci w 1697 roku męża księżnej Eleonory Karoliny, księcia oleśnickiego Sylwiusza Fryderyka, posiadaczka dóbr twardogórskich była w sporze o spadek po zmarłym mężu. Główną jej przeciwniczką była wymieniona poprzednio księżna Anna Zofia, która nękała ją licznymi procesami sądowymi. 3 sierpnia 1702 roku, podczas pobytu w Mauboisson we Francji, księżna przeszła na katolicyzm. Po przejęciu Twardogóry przez jej antagonistkę Eleonora Karolina jeszcze przez pewien czas mieszkała w Twardogórze (w prywatnym domu). Następną jej siedzibą była, będąca własnością książąt wirtemberskich, kamienica we Wrocławiu. Tam też zmarła 13 marca 1743 roku, a pochowano ją w bliżej nie znanej miejscowości we Francji (po napisaniu tego artykułu uzyskano informację, że została pochowana we Wrocławiu).

Ostateczne rozwiązanie zagadki
Wracając do siostry księżnej Eleonory Karoliny, czyli księżniczki Elżbiety, należy zwrócić uwagę na fakt, że w źródłach dotyczących księstwa oleśnickiego pojawia się ona jeszcze przed datą swojego ślubu. Jej związki z Oleśnicą są więc - w odróżnieniu od jej przyszłego męża - dosyć silne i do tego udokumentowane. Pierwsza wiadomość mówi o pobycie Elżbiety wraz z siostrą Jadwigą w Oleśnicy w roku 1685. Zdaje się, że nie była to jednorazowa wizyta obu księżniczek u siostry i jej męża. Następna informacja mówi o ufundowaniu przez księżniczkę Jadwigę epitafium poświęconego zmarłej w 1688 roku Annie Dorocie Mecklenburger z Gretscherów. Epitafium do dnia dzisiejszego znajduje się w kościele Świętego Jana Ewangelisty. Trudno sądzić, aby Jadwiga uczyniła to dla słabo znanej sobie osoby, a więc była już wówczas silnie związana z Oleśnicą.

21 czerwca 1688 roku księżniczki Elżbieta i Jadwiga, tym razem w towarzystwie swojego brata, księcia Leopolda Eberharda, przebywały w Twardogórze, zarządzanej przez ich starszą siostrę, księżnę Eleonorę Karolinę. Na podstawie tych fragmentarycznych danych można zaryzykować twierdzenie, że w okresie od co najmniej 1685 do 1689 roku Elżbieta i Jadwiga stale przebywały w Oleśnicy. Być może odwiedzały w tym czasie swój rodzinny Montbeliard, przy czym raczej nie było odwrotnie. Nie bez znaczenia jest również fakt, że ślub wyprawili Sylwiusz Fryderyk i Eleonora Karolina, a nie, żyjący jeszcze ojciec panny młodej - książę Jerzy Stały. Czy było to spowodowane zadomowieniem się Elżbiety w Oleśnicy, jej przywiązaniem do siostry i szwagra, czy też innymi względami (np. niechęcią Jerzego Stałego do przyszłego zięcia) - tego, niestety, nie wiem. Jak już poprzednio podałem, w 1689 roku, a dokładniej 19 września, odbyła się w Oleśnicy uroczystość zaślubin książęcej pary, księcia Fryderyka Ferdynanda z linii Wuertemberg-Weiltingen z księżniczką Elżbietą z linii Wuertemberg-Mompellgard.

Podobnie jak w przypadku księcia oleśnickiego Sylwiusza Fryderyka i jego żony Eleonory Karoliny, również ta para to bliscy krewni, a ich dziadkowie po mieczu to rodzeni bracia. Jedyna różnica polega na tym, że obie księżne - Eleonora Karolina i Elżbieta - były rodzonymi siostrami, natomiast książęta Sylwiusz Fryderyk i Fryderyk Ferdynand byli braćmi stryjecznymi. Wesele zostało uświetnione wieloma rozmaitymi atrakcjami, takimi jak m.in. występy baletu, pokazy ogni sztucznych, jazda na karuzeli oraz wystawienie komedii.
Wszystkie zawiłości koligacji rodzinnych książąt wirtemberskich pomoże wyjaśnić załącznik w postaci cząstkowego i zarazem uproszczonego drzewa genealogicznego. - Pary małżeńskie odróżniono w podobny sposób.

Inspiracją do napisania cyklu artykułów o oleśnickich Wirtembegach byty rozmowy prowadzone z profesorem Władysławem Dynakiem, podczas których zastanawialiśmy się nad bohaterami wiersza Jerzego Bocka, a szczególnie ich identyfikacją.
Jerzy Andrzej Pyzik