Wojskowy Przegląd Historyczny 1968 nr 1
Gen. lejtn. rez. SASKIJE MARTIROSJAN
DZIAŁANIA 73 KORPUSU PIECHOTY 52 ARMII W OPERACJ SANDOMIERSKO-ŚLĄSKIEJ 1 FRONTU UKRAIŃSKIEGO

Autor artykułu, Bohater Związku Radzieckiego, był dowódcą 73 korpusu piechoty. Za udział w wyzwalaniu ziem polskich został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V kl. Obecnie jest członkiem Rady Ministrów Armeńskiej SRR. Artykuł przygotował do druku i przetłumaczył płk dypl. Zdzisław Stąpor.

Wśród wielu operacji zaczepnych Armii Radzieckiej szczególne znaczeni. dla narodu polskiego, obok operacji brzesko-lubelskiej i Iwowsko-sandomier skiej 1944 r., miała operacja wiślańsko-odrzańska 1945 r. Przeprowadzona przez wojska 1 Frontu Białoruskiego i 1 Frontu Ukraińskiego w okresie od 12.1. do 7.2.1945 r. na warszawsko-berlińskim kierunku strategicznym, stanowiła zasadniczą część wielkiej ofensywy zimowej, podczas której zostały wyzwolone centralne obszary Polski położone między Wisłą i Odrą.
Artykuł niniejszy ma na celu zapoznanie czytelnika z przebiegiem walk 73 KP 52 armii w okresie od 12 do 31.1.1945 r. na kierunku: Staszów, Chmielnik, Radomsko, Wieluń, Rychtel, Oleśnica, Wrocław.
Latem 1944 r., w końcowej fazie operacji Iwowsko-sandomierskiej, wojska 1 Frontu Ukraińskiego zmusiły jednostki niemieckiej 4 armii panc. z Grupy Armii "A" do wycofania się na zachodni brzeg Wisły, sforsowały rzekę w rej. Sandomierza i zdobyły przyczółek szerokości 70 km i głębokości 50 km.
Walki na przyczółku były niezwykle zacięte. Niemcy prowadzili intensywne rozpoznanie lotnicze i wielokrotnie dużymi siłami piechoty i czołgów usiłowali odrzucić wojska radzieckie na wschodni brzeg Wisły lub uderzeniami z północy i południa, wzdłuż zachodniego brzegu rzeki, okrążyć je i zniszczyć.
Wojska 1 Frontu Ukraińskiego, działając w pasie od Józefowa nad Wisłą do Jasła nad Wisłoka (230 km), skupiły główny wysiłek na przyczółku sandomierskim, gdzie z powodzeniem odpierały ataki niemieckie i umacniały zdobyte pozycje. W pierwszym rzucie Frontu działały wówczas cztery armie ogólnowojskowe (3 i 5 armia gw., 13 i 60 armia) oraz 77 Rejon Umocniony, przy czym główne siły walczyły na przyczółku sandomierskim. Dla ich wzmocnienia wprowadzono na przyczółek także 4 armię panc. gw. W drugim rzucie Frontu, na wschodnim brzegu Wisły, znajdowały się pozostałe siły Frontu, tj. 52 armia, 3 armia panc. gw., 25, 31 i 4 KPanc. gw. oraz 1 KK gw. Wojska 1 Frontu Ukraińskiego przygotowywały się do podjęcia działań zaczepnych, które przeszły do historiografii wojskowej pod nazwą operacji sandomiersko-śląskiej, stanowiącej część składową operacji wiślańsko- odrzańskiej.
Głównymi celami tej ostatniej operacji było rozbicie niemieckiej Grupy Armii "A", wyzwolenie ziem polskich położonych na zachód od Wisły oraz stworzenie dogodnych warunków do wykonania decydującego uderzenia na stolicę Niemiec - Berlin.
Zasadniczą rolę w realizacji powyższych celów miały odegrać wojska 1 Frontu Białoruskiego, którym dowodził marsz. G. Żuków, oraz 1 Frontu Ukraińskiego, pod dowództwem marsz. I. Koniewa. W myśl planu operacji główne siły tych Frontów winny były wykonać silne uderzenie frontalne z przyczółka magnuszewskiego w kierunku Łodzi (1 Front Białoruski) i z przyczółka sandomierskiego na Częstochowę (1 Front Ukraiński), przełamać obronę nieprzyjaciela na całej głębokości, rozciąć siły główne niemieckiej Grupy Armii "A", zniszczyć je częściami, a następnie rozwinąć natarcie w kierunku na Poznań-Berlin (1 Front Białoruski) i Częstochowę-Wrocław (1 Front Ukraiński).
1 Front Ukraiński miał rozbić kielecko-radomskie zgrupowanie nieprzyjaciela i nie później niż 10-11 dnia operacji opanować rubież: Piotrków, Radomsko, Częstochowa, Miechów, Bochnia. Następnie powinien był rozwinąć działania zaczepne w ogólnym kierunku na Wrocław.
Zgodnie z dyrektywą Kwatery Głównej Naczelnego Dowództwa głębokość zadania bliższego Frontu wynosiła 150-180 km, zadania dalszego - około 200 km, a ogólna głębokość operacji 280-300 km.
W celu wykonania zadań w operacji sandomiersko-śląskiej Naczelne Dowództwo wzmocniło 1 Front Ukraiński, kierując ze swego odwodu 6, 21 i 59 armię oraz 7 KZmech. gw.
Położenie stron w paŤie działania 1 Frontu Ukraińskiego na początku stycznia 1945 r. przedstawia szkic 1.
Decyzja dowódcy 1 Frontu Ukraińskiego przewidywała ugrupowanie wojsk w dwu rzutach i wykonanie głównego uderzenia z centrum przyczółka sandomierskiego, w ogólnym kierunku na Małogoszcz, Radomsko.
W pierwszym r:ucie miało nacierać sześć armii ogólnowojskowych (6 i 3 armia gw., 13 i 52 armia, 5 armia gw. oraz 60 armia), wzmocnionych trzema korpusami pancernymi (25, 31 i 4 KPanc. gw.). Drugi rzut stanowiły 21 i 59 armia. Natomiast 3 i 4 armie panc. gw. tworzyły grupy szybkie Frontu. Ich zadaniem było rozwinięcie powodzenia armii ogólnowojskowych w głębi obrony nieprzyjaciela. W odwodzie Frontu pozostawał 7 KZmech. gw. oraz 1 KK gw. Ponadto dowódca Frontu zamierzał utworzyć odwód artyleryjski, przeciwpancerny oraz inżynieryjny.
Przełamanie obrony niemieckiej miało nastąpić na 34-kilometrowym odcinku, między Rakowem i Pacanowem, siłami 13 i 52 armii oraz 5 armii gw., a także częścią sił 3 armii gw. i 60 armii.
Myśl przewodnią decyzji dowódcy 1 Frontu Ukraińskiego ilustruje szkic 2.
Wynikające z planu operacji sandomiersko-śląskiej armijne operacje zaczepne miały doprowadzić do wykonania zadania bliższego Frontu. Głębokość zadań armii głównego zgrupowania uderzeniowego wynosiła 125-150 km. średnie tempo natarcia armii ogólnowojskowych przewidywano od 12 do 15 km, a armii pancernych od 30 do 40 km na dobę.
W okresie poprzedzającym operację 52 armia (dowódca - gen. płk K. Korotiejew, członek Rady Wojennej - gen. mjr A. Bobrów, szef sztabu - gen. mjr I. Kabiczkin) w składzie: 48, 73 i 78 KP znajdowała się w drugim rzucie Frontu i rozmieszczona była w rej. Rozwadów, Nisko, Rudnik. Armia ta otrzymała rozkaz przegrupowania się na przyczółek sandomierski do pierwszego rzutu Frontu, przełamania obrony niemieckiej na odcinku Szydłów, Chałupki i rozwinięcia natarcia w ogólnym kierunku na Jędrzejów i Radomsko. Szerokość pasa natarcia, a zarazem odcinka przełamania, wynosiła 10 km. Głębokość zadania pierwszego dnia operacji - 15 km, drugiego 20-25 km, trzeciego - 20 km. Ogólna głębokość operacji armijnej wynosiła prawie 125 km. Czas trwania operacji 10-11 dni; średnie tempo natarcia10-12,5 km na dobę.

Przedstawiając zadanie 52 armii, należy dodać, że zgodnie z decyzją dowódcy Frontu w jej pasie działania miała wejść w wyłom 3 armia panc. gw. z zadaniem rozwinięcia powodzenia w ogólnym kierunków na Jędrzejów, Radomsko i niedopuszczenia do zajęcia obrony przez nieprzyjaciela nad Nidą i Pilicą. Trzeciego dnia operacji 3 armia panc. miała opanować rej. Kuszelów, Secemin, Włoszczowa, a czwartego dnia wyjść w rej. Radomska.
Dowódca 52 armii zdecydował przełamać obronę nieprzyjaciela, ugrupo-wując armię w dwóch rzutach. W pierwszym miały nacierać: 73 KP (dowódca - gen. mjr S. Martirosjan) oraz 78 KP (dowódca - gen. mjr G. Ła-tyszew, od 21.1.1945 r. - gen. lejtn. A. Akimow), w drugim zaś 48 KP (dowódca - gen. mjr Z. Rogożny). Główne uderzenie gen. Korotiejew zamierzał wykonać siłami 73 KP w kierunku na Stary Solec, Rączyce, Chmielnik.
W pasie natarcia 73 KP broniły się jednostki niemieckiej 68 DP z XLVIII

KPanc. (4 armia panc. z Grupy Armii "A"). Przedni skraj obrony niemieckiej przechodził przez przedpole Szydłowa, Poduchowne, Stary i Nowy Solec oraz Brzozówkę. Główny pas obrony nieprzyjaciela składał się z dwóch po-zycji. Pierwsza posiadała 3-4 transzeje, druga zaś, składająca się z 2-3 transzei, była rozbudowana na linii: Zofiówka, Rączyce, Maciejowice. W odległości 15-17 km od przedniego skraju znajdował się drugi pas obrony niemieckiej. Na kierunku natarcia 73 KP głównym węzłem oporu w systemie drugiego pasa był Chmielnik. Strukturę obrony niemieckiej przedstawia szkic 3.
Zadanie 73 KP (50, 254 i 294 DP) przewidywało przełamanie obrony niemieckiej na odcinku Szydłów, Nowy Solec (4 km) i wykonanie zasadniczego uderzenia w kierunku na Jarząbki, Chmielnik, Sobków. Zadaniem bliższym korpusu było przełamanie głównego pasa obrony i opanowanie rubieży: Gnojno, Janowice. W końcu pierwszego dnia operacji korpus powinien był przełamać drugi pas obrony i wyjść na linię: Suchowola, Chmielnik, Borowiec (głębokość 18 km), do końca drugiego dnia opanować rubież: Feliksówka, Stanowice, Kotlice (20 km), do końca zaś trzeciego dnia osiągnąć rubież: Małogoszcz, Wygnaków, Kanice Stare (22 km). Na prawo od 73 KP nacierał 27 KP z 13 armii, na lewo zaś 78 KP z 52 armii.
Dowódca 73 KP wiedział, że w pierwszym dniu natarcia z rubieży Jarząbki, Rączyce zostanie wprowadzona w wyłom na kierunku Chmielnika grupa szybka 52 armii - 152 BPanc. z desantem w składzie batalionu piechoty z 294 DP. W tym samym dniu z rubieży Gnojno, Janowice miał być rzucony w wyłom 6 KPanc. z 3 armii panc. gw. (grupa szybka Frontu) w ogólnym kierunku na Gnojno, Suliszów.

W celu przełamania obrony niemieckiej korpus wzmocniono pięcioma brygadami artylerii i moździerzy, tzn. 456 działami i moździerzami. Ponadto do wsparcia korpusu dowódca armii wydzielił 382 działa i moździerze. Łącznie wraz z własnymi 860 działami natarcie korpusu zabezpieczało 1198 dział i moździerzy.
Dowódca 73 KP postanowił ugrupować korpus w dwu rzutach, skupiając główny wysiłek na prawym skrzydle. W pierwszym rzucie miały nacierać 254 i 294 DP, w drugim zaś 50 DP. Szerokość pasów natarcia dywizji pierwszego rzutu wynosiła 2 km. Średnia gęstość artylerii w pasie natarcia korpusu była bardzo duża i dochodziła do 300 dział i moździerzy na 1 km frontu. 73 KP miał 25 czołgów i dział panc. na 1 km frontu.

W nocy z 11 na 12.1. korpus zakończył luzowanie jednostek 5 armii gw. i zajął podstawy wyjściowe. Ze względu na wąskie pasy natarcia (2 km) dywizje czołowe ugrupowano w dwóch rzutach. W pierwszym rzucie 254 DP rozwinęły się 929 i 933 pp, w drugim zaś - 936 pp; w pierwszym rzucie 294 DP znalazły się 819 i 857 pp, w drugim zaś - 861 pp.

Zgodnie z planem operacji wiślańsko-odrzańskiej działania bojowe wojsk 1 Frontu Ukraińskiego na kierunku sandomiersko-wrocławskim rozpoczęły się 2.1.1945 r. Ogólny przebieg działań bojowych wojsk tego Frontu w dniach od 12.1. do 3.2.1945 r. obrazuje szkic 4. Ze wzglądu na rozwój sytuacji operację sandomiersko-śląską można podzielić na dwa zasadnicze etapy.

W pierwszym etapie, który trwał od 12 do 18.1.1945 r., wojska głównego zgrupowania uderzeniowego Frontu przełamały nadwiślańską rubież oraz tyłowy pas obrony niemieckiej nad Pilicą. W ciągu sześciu dni operacji wyłom w obronie nieprzyjaciela powiększono do 250 km wzdłuż frontu oraz 120-160 km w głąb. Linia frontu biegła ogólnie przez Szydłowiec, na północ od Kielc, Żarnów, Radomsko, Częstochowę, Skałę, Tarnów. Zadanie bliższe Frontu zostało wykonane o 5-6 dni wcześniej, niż przewidziano to w planach.

Drugi etap trwał od 19.1. do 3.2.1945 r. W tym czasie armie radzieckie wykonywały zdecydowany pościg za nieprzyjacielem na kierunku wrocławskim i głęboko rozcięły front obrony niemieckiej. Wojska 1 Frontu Ukraińskiego wyszły nad Odrę na odcinku od Głogowa do Raciborza, uchwyciły przyczółki na lewym brzegu rzeki, wyzwoliły Kraków oraz opanowały śląski okręg przemysłowy. Wyjście wojsk 1 Frontu Ukraińskiego nad Odrę i uchwycenie przez nie przyczółków stworzyło warunki do dalszego rozwinięcia natarcia i wyzwolenia południowych i zachodnich terenów Dolnego Śląska. Działania 73 KP w operacji sandomiersko-śląskiej miały następujący przebieg.

Natarcie sił głównych korpusu poprzedziło rozpoznanie walką, przeprowadzone wydzielonymi batalionami 254 i 294 DP (po jednym z każdej dywizji). 12.1. o godz. 5.15 bataliony te po 15-minutowym artyleryjskim przygotowaniu ataku przeszły do natarcia i wyparły nieprzyjaciela z pierwszej transzei. Jednakże dalszy ich ruch uniemożliwił ogień z drugiej transzei, przed którą znajdowały się przeciwczołgowe i przeciwpiechotne pola minowe.
W wyniku działań czołowych batalionów ustalono, że pierwsza transzeja nieprzyjaciela, przebiegająca wzdłuż zachodniego brzegu rz. Wschodnia, była pozornym przednim skrajem obrony, obsadzonym jedynie przez ubezpieczenia bojowe. Rzeczywisty przedni skraj obrony znajdował się na drugiej tran-szei, w odległości 200-600 m od pierwszej. Tam właśnie były główne punkty ogniowe i siły żywe nieprzyjaciela. O godz. 10.00 rozpoczęło się właściwe artyleryjskie przygotowanie natarcia, które trwało 1 godz. i 45 minut. Towarzyszyło mu silne uderzenie ra-dzieckiego lotnictwa szturmowego na stanowiska ogniowe artylerii oraz ataki bombowe na główne węzły obrony nieprzyjaciela.

O godz. 11.47 do natarcia ruszyła piechota i czołgi głównych sił korpusu, przebieg walk 73 KP w dniach 12 i 13.1. przedstawia szkic 3. Nie napotykając prawie oporu, oddziały czołowe opanowały pierwszą pozycję. Niemcy, osłaniając się drobnymi grupami, wycofali się na drugą pozycję przebiegającą na linii: Zofiówka, Maciejówkę.
Oddziały nieprzyjaciela, które opuściły pierwszą pozyeję, stawiły silny opór na drugiej pozycji wspólnie ze znajdującymi się tam odwodami dywizvjnymi. Natarcie 73 KP zostało powstrzymane.
Aby złamać opór Niemców na drugiej pozycji i rozwinąć powodzenie. 0 godz. 14.00 w pasie natarcia 73 KP wprowadzono do bitwy 6 KPanc. gw. 1 3 armii panc. gw. (grupa szybka Frontu). Jednak i korpus pancerny nie zdołał rozwinąć powodzenia piechoty. Do godz. 18.00 czołowe oddziały 6 KPanc. gw. walczyły w ugrupowaniach bojowych piechoty w rej. Zofiówka, Rączyce.
Tak więc w pierwszym dniu natarcia 73 KP przełamał pierwszą pozycję obrony niemieckiej, posunął się 4-6 km do przodu i wspólnie z czołowym oddziałem 6 KPanc. gw. nawiązał walkę o drugą pozycję. Zadania dnia korpus jednak nie wykonał.
W tej sytuacji dowódca 52 armii rozkazał dowódcy 73 KP zakończyć w ciągu nocy przełamanie głównego pasa obrony i wykonać zadanie pierwszego dnia, tj. wyjść na rubież: Suchowola, Chmielnik, Andrzejówka, gdzie przebiegał drugi pas obrony nieprzyjaciela.
Po uporządkowaniu się i podciągnięciu artylerii o zmierzchu, po krótkim przygotowaniu artyleryjskim, wojska 73 KP rozpoczęły nocny atak na drugą pozycję głównego pasa obrony nieprzyjaciela, którą przełamały we współdziałaniu z 6 KPanc. gw. Kontynuując natarcie, związki taktyczne korpusu w ciągu nocy posunęły się 8-9 km i do rana 13.1. podeszły do drugiego pasa obrony na rubieży: Chmielnik, Cięcierze, Borowiec.
Podstawę obrony nieprzyjaciela na drugim pasie tworzył węzeł oporu przygotowany w Chmielniku, znajdującym się na kierunku głównego uderzenia 52 armii. Sukces dalszego natarcia 73 KP i całej 52 armii zależał od szybkiego zdobycia tej miejscowości.
W tym czasie w pierwszym rzucie prawoskrzydłowej 254 DP (73 KP) nacierały dwa pułki piechoty - 929 i 933. W jej drugim rzucie pozostawał nadal 936 pp.
13.1. o godz. 15.00 grupa szybka 52 armii (152 BPanc), działająca w pasie natarcia 73 KP, zdołała włamać się w drugi pas obrony niemieckiej na północ od Chmielnika. Dowódca 254 DP niezwłocznie wykorzystał sukces brygady pancernej i wprowadził do walki na tym kierunku odwodowy 936 pp. O godz. 17.00 pułk ten, współdziałając z prawoskrzydłowym 929 pp i nacierającym od czoła 933 pp, uderzeniem z północnego zachodu i północy opanował Chmielnik.
Zdobycie węzła oporu w Chmielniku zadecydowało o wyniku dalszej walki 73 KP. Rozwijając natarcie, w końcu dnia 13.1. wojska korpusu osiągnęły rubież: Suliszów, Holendry. Taktyczna strefa obrony niemieckiej została przełamana na całej głębokości.
Teraz przed korpusem stanęło zadanie jak najszybszego wyjścia nad Nidę, aby nie dopuścić do obsadzenia rzeki przez odwody, a także oddziały niemieckie, które wycofywały się z drugiego pasa obrony.

W celu zwiększenia tempa natarcia do walki wprowadzono drugi rzut korpusu - 50 DP (dowódca - gen. mjr Putejko). Dywizja ta, współdziałając ze 152 BPanc, sforsowała Nidę i wieczorem 13.1. opanowała przyczółek na zachodnim brzegu rzeki w rej. Sobkowa.
W tym czasie 254 i 294 DP napotkały w lesie na zachód od Chmielnika silne zgrupowanie piechoty niemieckiej wspierane 50 czołgami, z którym nawiązały walki. Były to jednostki 17 DPanc, która wykonywała przeciw-uderzenie z rej. Pińczowa w kierunku .północno-wschodnim^ Jej zamiarem było połączenie się z 16 DPanc. i 20 DZmot., które uderzały z rej. Kielc na południowy wschód w celu odcięcia 3 i 4 armii panc.gw. od sił głównych 1 Frontu Ukraińskiego. W wyniku walki w lesie na zachód od Chmielnika zgrupowanie- niemieckie zostało rozbite i główne siły 73 KP ruszyły w kierunku Nidy.

Tymczasem 50 DP we współdziałaniu z 152 BPanc. toczyła ciężkie walki nad Nidą. W dniach 14 i 15.1. Niemcy, wykorzystując zatrzymanie natarcia
sił głównych 73 KP, dokonali przegrupowania, podciągnęli do rejonu włamania 50 DP nowe jednostki i przeszli do przeciwuderzenia, usiłując zlikwidować wyłom na zachodnim brzegu Nidy. Rozgorzały zacięte walki. Niejednokrotnie oddziały 50 DP przeżywały bardzo trudne chwile. Na niektórych odcinkach czołgom niemieckim udało się nawet przełamać radzieckie pozycje obronne, co zagrażało okrążeniem. Ostatecznie jednak czołgi nieprzyjaciela zatrzymał ogień artylerii lub uległy one zniszczeniu na polach minowych. Zamiar dowództwa niemieckiego, polegający na likwidacji włamania nad Nidą, nie powiódł się. 73 KP wprowadził na przyczółek swoje siły główne i rozwinął natarcie w kierunku zachodnim. Do rana 16.1. jego czołowe oddziały podeszły do Pilicy i opanowały przeprawy. W ciągu dnia korpus uporządkował swoje oddziały i rano 17.1. podjął natarcie w kierunku Radomska.

Działania głównych sił korpusu wyprzedziło natarcie 50 DP, współdziałającej ze 152 BPanc. Już wieczorem 16.1. wyruszyły na samochodach oddziały wydzielone dywizji, wzmocnione czołgami i działami pancernymi, które w nocy z 16 na 17.1. z marszu wdarły się do Radomska i rozpoczęły walki uliczne. 17.1. do godz. 10.00 miasto zostało całkowicie oczyszczone od nieprzyjaciela. Pojawienie się oddziałów radzieckich na ulicach Radomska było dla Niemców tak nieoczekiwane, że nawet komendant obrony miasta nie zdołał się ewakuować. Został zabity na rynku w chwili, gdy usiłował opuścić miasto. Tego dnia wieczorem siły główne 73 KP dołączyły do czołowych oddziałów 50 DP.
18.1. w godzinach rannych korpus wznowił natarcie całością sił w kierunku na Wieluń. Pokonując stosunkowo słaby opór niemieckich oddziałów osłonowych, do godz. 10.00 19.1. wojska 73 KP zbliżyły się do Wielunia i Po krótkiej nawale ogniowej artylerii o godz. 12.00 opanowały miasto.

Zmuszeni do odwrotu Niemcy wycofali się bezładnie w kierunku zachodnim.
Ścigając nieprzyjaciela dniem i nocą, 73 KP w szybkim tempie zbliżał się do granicy polsko-niemieckiej z 1939 r. 20.1. pokonał w ciągłych walkach odległość 35 km i w nocy z 20 na 21.1. przekroczył granicę, uderzając na i Rychtal. W walkach ulicznych, które trwały do godz. 17.00, miasto zdobyto. Na zachodnim skraju m. Rychtal korpus umocnił się, odpierając z powodzeniem liczne kontrataki Niemców, którzy usiłowali odzyskać miasto.
Od rana 22.1., blokując punkty oporu nieprzyjaciela w głębi obrony oraz niszcząc jego ariergardy, 73 KP kontynuował natarcie w kierunku Oleśnicy. \V odległości 15-20 km od miasta czołowe oddziały korpusu napotkały opór silnego zgrupowania niemieckiej piechoty i czołgów. Z zeznań jeńców wynikało, że jest to przegrupowana z innego odcinka frontu 269 DP oraz batalion czołgów 17 DPanc. (60 wozów bojowych).

Tymi siłami Niemcy próbowali zatrzymać natarcie 73 KP, aby zyskać na czasie i ewakuować z Oleśnicy zgromadzone tam uzbrojenie, amunicję i sprzęt wojskowy, a przede wszystkim zaś około 250 samolotów, które z braku paliwa były unieruchomione na podmiejskim lotnisku.
Odpierając liczne kontrataki nieprzyjaciela siłami 50 DP w centrum pasa natarcia, 73 KP kontynuował na skrzydłach natarcie pozostałymi swymi dywizjami. Zagrożone okrążeniem oddziały niemieckie musiały wycofać się w kierunku Oleśnicy. Ich odwrót osłaniały drobne grupy fizylierów wsparte 2-3 czołgami.
W pościg za nieprzyjacielem ruszyły oddziały wydzielone poszczególnych dywizji. Pułk piechoty, którym dowodził mjr Pankow, jako oddział wydzielony otrzymał zadanie wyjścia na tyły wycofujących się jednostek hitlerowskich, przecięcia szosy Syców - Oleśnica i opanowania z marszu Oleśnicy. Przesuwając się szybko leśnymi i polnymi drogami, w końcu dnia 23.1. pułk osiągnął nakazaną szosę w odległości około 4 km od miasta i z marszu opanował lotnisko. Jego czołowy batalion wdarł się do miasta i podjął walki uliczne. Za nim ruszyły pozostałe bataliony.
W tym czasie do Oleśnicy zaczęły podchodzić jednostki niemieckie, ścigane przez siły główne 73 KP. Nie zdając sobie sprawy, że wojska radzieckie znajdują się już u bram miasta, ogromna kolumna niemieckich czołgów, artylerii, piechoty i taborów podążała do Oleśnicy. Były to jednostki 269 DP oraz część batalionu czołgów 17 DPanc, uprzednio rozbite przez 73 KP.

Dzięki temu, że dowódca pułku, mjr Pankow, zawczasu ubezpieczył swoje tyły, jego oddział nie został zaskoczony i nieprzyjaciel nie zdołał wkroczyć do Oleśnicy, by wzmocnić garnizon obrony miasta. Pułk mjr. Pankowa, który walczył na ulicach Oleśnicy, osłaniały okrakiem na szosie z Sycowa: kompania fizylierów, kompania rusznic ppanc, bateria dział 76 mm, pluton ckm i kilka samochodów panc.
Ubezpieczenie to powitało zbliżającą się kolumnę niemiecką ogniem wszystkich rodzajów broni. Rozgorzała walka, która trwała przez całą noc z 23 na 24.1. W jej wyniku Niemcy stracili 15 czołgów, 60 samochodów oraz pododdział motocyklistów z 17 DPanc. Tylko nieliczne oddziały kolumny niemieckiej zdołały w rozproszeniu przedostać się do miasta przez Okoliczne lasy i zarośla.

W tym też czasie w Oleśnicy rozpoczęły się zaciekłe walki uliczne; brały w nich udział bataliony dowodzone przez kpt. Pierowa i mjr. Małyszewa, Wsparte ogniem samochodów panc, którymi dowodził kpt. Iszymcew. Wąskie ulice i zwarta zabudowa miasta sprzyjały uporczywej obronie Niemców. Zdobywając kolejno poszczególne domy, ulice i kwartały, batalion kpt. Pierowa dotarł do centrum miasta, gdzie znajdował się główny niemiecki punkt oporu. Batalion mjr Małyszewa walczył w rejonie parku i oczyszczał pobliskie ulice. Zaciekłe walki trwały przez cały dzień 24.1. Dopiero o godz. 23.00 Oleśnica została całkowicie opanowana.
Decydujący wpływ na szybkie zakończenie walk w Oleśnicy miały działania sił głównych 73 KP. W ciągu dwóch dni (23 i 24.1.) Niemcy z uporem bronili się nie tylko w Oleśnicy, lecz także na północ i na południe od miasta. W nocy z 23 na 24.1. oraz w pierwszej połowie dnia 24.1. wielokrotnie wykonywali silne kontrataki. Na niektórych odcinkach udawało im się nawet włamać w głąb ugrupowania bojowego korpusu. Za każdym razem byli jednak odrzucani na pozycje wyjściowe.

Aby nie dopuścić do zrealizowania zamiaru nieprzyjaciela, który pośpiesznie ewakuował Oleśnicę, w drugiej połowie dnia 24.1. 73 KP podjął natarcie, obchodząc miasto od północy i południowego zachodu. Niemcy zostali więc okrążeni w rejonie na zachód od Oleśnicy, ich jednostki zaś zniszczono lub wzięto do niewoli.
W ciągu 25 i 26.1. korpus porządkował swoje oddziały i przygotowywał się do dalszego natarcia w ogólnym kierunku na Wrocław. W godzinach rannych 27.1. wojska 73 KP wznowiły działania zaczepne z zadaniem wyjścia w końcu dnia nad Odrę i opanowania przyczółków na zachodnim brzegu tej rzeki.
W tym miejscu warto podkreślić, że 73 KP działał na całkowicie samodzielnym kierunku. Siły główne 52 armii (48 i 78 KP) nacierały bowiem w ogólnym kierunku na południowy wschód od Wrocławia. Już 23.1. wyszły one nad Odrę w rej. Oławy, sforsowały rzekę na północ i na południe od tego miasta i uchwyciły przyczółki.
Wykonując swe zadanie, 73 KP napotkał na bliskich przedpolach Wrocławia zorganizowany opór nieprzyjaciela, który bronił zawczasu przygotowanych pozycji. W rezultacie jednostki korpusu nie zdołały w tym dniu wyjść nad Odrę. W związku z tym dowódca 73 KP postanowił przeprowadzić w nocy z 27 na 28.1. częściowe przegrupowanie sił i osłaniając się od strony Wrocławia wydzielonym oddziałem, przede wszystkim zaś środkami ogniowymi, wykonać główne uderzenie na północ od miasta, sforsować Odrę w rej. m. Kotowice (12 km na północny zachód od Wrocławia) i uchwycić przyczółek na zachodnim brzegu rzeki.

Zgodnie z decyzją dowódcy 73 KP natarcie ruszyło w godzinach rannych 28.1. W miarę zbliżania się do Odry wojska korpusu napotykały coraz silniejszy opór niemiecki. Zmalało tempo natarcia, oddziały wolno i kolejno podchodziły nad rzekę. Próby forsowania Odry z marszu nie powiodły się. W tej sytuacji w ciągu dnia 28 i 29.1. korpus intensywnie przygotowywał się do forsowania, przegrupowując siły i gromadząc środki przeprawowe.
29.1. o godz. 22.00 po krótkim (20-minutowym), lecz silnym przygotowaniu artyleryjskim rozpoczęło się forsowanie Odry na dwóch odcinkach na południe od m. Kotowice. Nieprzyjaciel bronił się uporczywie, ostrzeliwując przeprawy silnym ogniem artylerii i moździerzy. Pod osłoną nocy wojska korpusu zdołały jednak sforsować rzekę. Do rana 30.1. czołowe oddziały znalazły się na lewym brzegu Odry i mimo licznych kontrataków nieprzyjaciela utrzymały zdobyty przyczółek, zabezpieczając przeprawę dalszych sił. W miarę ich narastania wzmagało się natężenie walk o rozszerzanie i pogłębienie przyczółka. W ciągu dnia 30.1. i w nocy z 30 na 31.1. wojska 73 KP powiekszyły zdobyty przyczółek do 4 km wzdłuż frontu i 3 km w głąb i osiągnęły tor kolejowy łączący Wołów z Wrocławiem.
Tak zakończyły się działania bojowe 73 KP w operacji sandomiersko-śląskiej. Od 12 do 31.1.1945 r. wojska korpusu przebyły około 450 km między Wisłą i Odrą, wyzwalając 16 miast oraz 1600 miejscowości. Straty zadane przez korpus nieprzyjacielowi w siłach żywych wynoszą co najmniej 20 tys. zabitych i ponad 7 tys. wziętych do niewoli. Ponadto zniszczono: 160 czołgów i dział pancernych, 170 dział artyleryjskich różnych kalibrów oraz 76 moździerzy. Na szlaku bojowym między Wisłą i Odrą korpus zdobył: 40 czołgów, 250 samolotów, 704 działa i moździerze, 240 karabinów maszynowych, 800 samochodów, 325 motocykli oraz 130 składów z uzbrojeniem i wyposażeniem wojskowym.
Za męstwo, odwagę i kunszt żołnierski 4 tys. żołnierzy 73 KP odznaczono orderami i medalami, 30 z nich otrzymało zaszczytny tytuł Bohatera Związku Radzieckiego.
Nie szczędząc krwi i życia, żołnierze 73 KP dobrze wykonali swoje zadania w operacji wiślańsko-odrzańskiej, podczas której wojska radzieckie wyzwoliły centralne i zachodnie tereny Polski.