Ostatnie zdjęcia niezasłoniętych zabytków

W niektórych miastach aby odsłonić zabytki, przerzedzane są korony drzew lub drzewa są wycinane. Burmistrz jednego z miast chce zburzyć stare domy, aby odsłonić zabytkowy kościół. Przed wojną, aby odsłonić obecną Bazylikę Mniejszą, nie zabudowano "plombą" parcelę po wyburzonym budynku Gimanzjum (b. Gymasium Illustre) przy ul. Wrocławskiej. Wszystko po to, aby odsłonić zabytki.

Takie działania powinny być umieszczone w "miejskim planie ochrony krajobrazu (widoków) miasta". Nie sądzę, aby taki plan istniał w Oleśnicy, gdyż od jesieni trwa kolejna akcja zasłaniania widoków, poprzez sadzenie drzew.

Chyba najbardziej zostanie zasłonięty zabytkowy kościół Zbawiciela (była synagoga, potem magazyn, zbrojownia, kościól ewangelicki, zbrojownia, sala gimnastyczna, kościół ewangelicki, obecnie kościół zielonoświątkowy). Niżej pokazałem w przybliżeniu widok, który zobaczy fotografujący turysta za 2-3 lata, gdy wyrosną liście i gałęzie, posadzonych jesienią drzew.

Wg specjalisty, te drzewka będą niskie, ale korona może mieć średnicę 3-4 m.


Wieszać pranie gdzieś trzeba.

Do Oleśnicy przyjeżdża znaczna ilość "turystów historycznych" - potem ich oleśnickie zdjęcia znajdujemy na różnych forach internetowych. Są na nich głównie zdjęcia zabytków. Mało kto robi zdjęcia zieleni miejskiej.

Natomiast zwykli mieszkancy Oleśnicy, którzy mogą żyć bez turystów, chcieliby mieć dużo zieleni i im zasłonięty kościół czy zamek nie przeszkadza. Widać z tego, że należy wybrać złoty środek. Osobiście nie zasłaniałbym drzewami zabytków tej klasy, jak kościół Zbawiciela.

Niektóre części murów są mniej ważne, niektóre bardziej. Na lewym zdjęciu widać miejsce po spalonej w 1938 r. synagodze. Zostało kilka większych odłamków macew ze zniszczonego cmentarza żydowskiego - można je postawić pod murem, w postaci pomnika. Nad nim powiesić tablicę, wspominającą Noc Kryształową. Byłaby to kolejna ciekawostka miejska dla turystów, szczególnie z Niemiec i Izraela. Ale gdyby istniał plan ochrony widoków - miejsce to byłoby w nim umieszczone i obecnie nie zasłaniane.

Naturalnie, mój głos się nie liczy. Nie są też w mieście mile widziani turyści - dlatego dalej zabytki będą zasłaniane, a tablice przydrożne "Zapraszamy do odwiedzin" - będa wisiały, bo tak wypada. Może radni zapytają burmistrza o celowość zasłaniania zabytków.