Pierogarnia promuje Oleśnicę

W wielu innych miastach, nawet tych mających mniej zabytków niż Oleśnica, kwitnie turystyka. Zabytki są dostępne turystom, miasta posiadają swoje przewodniki, poszczególne zabytki swoje opisy w postaci kilku-kilkunastostronicowych folderów, na zabytkach wiszą tablice 2-3 języczne, także dostępne są widokówki. Zwiększony ruch daje zyski różnego rodzaju jadłodajniom, kafejkom, kioskom, lodziarniom, miejscowym artystom itp. Drukarnie i firmy wydawnicze także mają pracę, a zabytki nawet z symbolicznych biletów wstępu mogą opłacić pilnujących i sprzątających. Wiele miast żyje z turystyki. Dlaczego w Oleśnicy to się nie opłaca? Tym bardziej, że niedługo pojawi się książka Piotra Oszczanowskiego, w której Oleśnica zostanie pokazana jako miasto ze wspaniałymi zabytkami na poziomie europejskim. Może wtedy skończą się twierdzenia, że w Oleśnicy nie ma co pokazywać. Mamy wspaniałe zabytki i należy udostępnić je turystom.

Mariusz Czarnasiak właściciel pierogarni (znany wszystkim, zajmującym się historią oleśnicy i odnową zabytków) zauważył, że turyści są ciekawi Oleśnicy. Pytają o widokówki, foldery opisujące zabytki, możliwość ich zwiedzania, przewodników itp. i "wziął sprawę w swoje ręce". Najpierw w swojej pierogarni zrobił okna z widokiem na starą Oleśnicę, czyli w stare okiennice (przymocowane do murów) wstawił powiększone widokówki.

Okna z widokówkami na prawej ścianie (powiększenie). Również trzy okna są po przeciwnej stronie

Zobaczył, że to chwyciło - oleśniczanie odwiedzający pierogarnię, zaczęli dyskusje na temat zabytków, porównywali jak to niegdyś bywało, szukali jak wyglądało ich miejsce zamieszkania przed 1939 r. Turyści natomiast pytali, gdzie można zobaczyć te miejsca w naturze, chcieli kupić widokówki, których nie było w żadnym miejscu w Oleśnicy.

Dlatego niezwłocznie M. Czarnasiak wydał widokówki w dużym nakładzie. Niżej pokazałem komplet pięciu widokówek, na jednej 4. - obrazkowej, widać stan obecny rynku, na 4. pozostałych - reprint widokówek sprzed 70 lat.


Tylna strona widokówki

   

Jak się okazało - pomysł chwycił. Turyści są zadowoleni z widokówek i pytają o następne. Wydanie albumu o Oleśnicy, zamku, przewodników turystycznych itp., przekracza możliwości jednej firmy. Dlatego prowadzone są rozmowy z innymi, o współudział w ich wydaniu. Wiadomo, że oleśniczanie oraz turyści je wykupią i będzie to opłacalny biznes.

Okazało się też, że turyści chcieliby zjeść obiad w podziemiach, piwnicach starej Oleśnicy, poznać ducha dawnych czasów. I na to znalazł się sposób. Przystosowano jedną z piwnic do tych celów.

Z czasem ściany piwnicy zostaną udekorowane starymi dokumentami, obrazami i widokówkami związanymi z Oleśnicą. M. Czarnasiak chce, aby ta sala i druga obok, stała się miejscem ciekawym i chętnie odwiedzanym przez turystów.

Okazuje się, że mieszkańcom Oleśnicy, prowadzącym swoje firmy - turyści nie przeszkadzają, a wręcz przeciwnie - ściągają ich w swoje progi. Szkoda, że nie wszyscy uważają Oleśnicę za swój "biznes" i nie widzą zysków dla miasta, jakie mogą zostawiać turyści. Oleśnica jest godna zwiedzania, tylko trzeba im ciekawie przedstawić zabytki i ... o co proszą - zapewnić WC w rynku.

Zobacz również:

Stare i piekne piwnice w browarze Draesner`ów
Browar Draesner`ów
Podwórko Draesner`ów