Akt lokacji Oleśnicy
Nie można obchodzić 750. lecia lokacji miasta bez znajomości tego aktu. Dotychczas w żadnej publikacji poświęconej Oleśnicy nie umieszczono łacińskiej, niemieckiej ani polskiej wersji aktu lokacji (stan na październik 2003 roku). Dlatego prowadziłem jego poszukiwania. Prof. Jan Drabina umieścił w swojej książce część polskiego tłumaczenia. Nawiązałem kontakt z Panem Profesorem w celu uzyskania brakującej części tłumaczenia i może tekstu oryginału. Uzyskałem jedynie informację, że cały łaciński tekst aktu lokacji znajduje się w niemieckim wydawnictwie.Okazało się, że tekst znajduje się w wydawnictwie źródłowym "Schlesisches Urkundenbuch" Winfrieda Irganga. Pan Włodzimierz Ożga doktorant Uniwersytetu Wrocławskiego, badacz historii miast średniowiecznych - przekazał mi kserokopię tekstu, za co Mu serdecznie dziękuję.
Treść aktu lokacji
Po raz pierwszy w piśmiennictwie dotyczącym historii Oleśnicy przedstawiono łaciński i polski tekst aktu lokacji.
Po uzyskaniu łacińskiej wersji aktu rozpocząłem poszukiwania tłumacza, który by potrafił przetłumaczyć ten skomplikowany tekst. Tłumaczenie przeciągało się i dopiero pomoc Pani Anny Zasady - dyrektor Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Oleśnicy doprowadziła do znalezienia nowego tłumacza i przyspieszenie tłumaczenia.
Poniżej przedstawiono akt lokacji obejmujący zarówno część już przetłumaczoną przez prof. Jana Drabinę (Drabina J. Miasta śląskie w średniowieczu. wyd. Śląsk. Katowice.1987 r.) i pozostałą - przetłumaczoną bezinteresownie przez Panią Joannę Madej (z Oddziału Rękopisów Biblioteki Uniwersyteckiej we Wrocławiu), której za to serdecznie dziękuję. Jednocześnie dzięki Pani Joannie przeszedłem szybki kurs właściwego podejścia do tłumaczenia starych aktów.
Tłumaczenie aktu lokacji
W imię pańskie. Amen. Dopóki
trwa dokument, żyje i czynność jemu powierzona, którego zdania karmią pamięć
i czynią przemijające czyny wiecznymi, ponieważ czas tak szybko upływa, że przemijające
czyny jemu byłyby pomocne, mają bowiem mniej wiary i pamięci niż otrzymałyby
od osób żyjących lub przynajmniej przez ten żywy dokument. Dlatego my, Henryk,
z Bożej łaski książę śląski, chcemy, by było wiadomym wszystkim obecnym, że
po zasięgnięciu rady najjaśniejszej pani, matki naszej, za zgodą i przy poparciu
wiernych baronów naszej ziemi, zleciliśmy Albertowi i Richolfowi lokację naszego
miasta Oleśnicy na prawie niemieckim, na tym samym, na którym lokowane było
miasto Środa [Śląska], przyznając im trzecią część denarów wpływających z wykonywania
czynności sądowniczych i prawo do wzniesienia jednego wolnego od świadczeń młyna
i licznych innych, zobowiązanych do uiszczania nam czynszu. Im oraz ich dziedzicom
dajemy też cztery łany wolne od świadczeń pod folwark. Zezwalamy im wznieść
jatki mięsne i ławki, w których będzie sprzedawany chleb, i ławki obuwnicze,
ile tylko zdołają postawić we wspomnianym mieście, swoimi siłami i swoich następców.
Zezwalamy im na budowę jednej wolnej od świadczeń łaźni i dodajemy im 100 małych
łanów położonych wokół miasta, według podobnego prawa lokacji, tak aby z każdego
co 10-go łanu dochód należał do nich i ich następców. Powinni oni za łan zapłacić
nam dwie grzywny w tych terminach: jedną część na najbliższe święto Św. Michała
[29.IX], drugą część na następne Święto Paschy. Jeśli zaś łany byłyby duże,
chcielibyśmy, aby jednakową opłatę nam uiszczali. Zezwalamy, żeby na wyżej wspomnianych
łanach polowali. Przyrzekamy również obwałować miasto i wszystkim pozostającym
we wspomnianym mieście zezwalamy na wolny od cła handel na obszarze całej naszej
ziemi od najbliższego święta Św. Marcina [11.XI] przez 6 lat, aby żadnej opłaty
nie uiszczali. Dzierżawcom wspomnianych
wcześniej pól dajemy wolniznę przez 3 lata, aby od najbliższego święta Św. Marcina
od tych pól nie płacili żadnego podatku ani nie pełnili służby, każdy po okresie
wolnizny płaciłby za łan wiardunek srebra i daninę jednego małdratu - 12 miar
trojakiego zboża (po 4 pszenicy, żyta i owsa). Aby zatem to wszystko spisane
otrzymało wieczystą prawomocność swoim zwyczajem i porządkiem, postanowiliśmy
dać ten dokument na świadectwo umocniony naszą pieczęcią. Świadkami tego aktu lokacji
są: najjaśniejsza pani matka nasza starsza księżna śląska, komes Jaxa kasztelan
wrocławski, komes Jan z Wierzbna(ej) kasztelan Niemczy, Konrad podczaszy, Bogusław
syn Jawora, Oldrzych podstoli, Piotr syn Ilika, Berwik wójt z Bierutowa, pan
Walenty notariusz dworu, magister Walter pisarz dworu, podkomorzy Stanisław,
Wawrzyniec jego brat, Jan Woda i słudzy (naszego) pana Imram, Nenker Szymon
i inni jakże liczni.
Dane we Wrocławiu, w roku wcielenia Pana 1255 w najbliższy poniedziałek po drugiej niedzieli Wielkiego Postu [22 luty].
26.01.2006 r.
Wg
Leszka Muchy ze Świętej Katarzyny, w powyższym tekście tłumaczenie winno brzmieć "komes Jan z Wierzbnej kasztelan Niemczy", a nie "z Wierzbna" - dziękuję Panu Leszkowi za uważne przeczytanie tekstu i wniesienie poprawki. 10.08.2006
Wg dra Stanisława Rosika w powyższym łacińskim tekście widnieje jako wypowiedź księcia "prommittimus eis", "obiecujemy im" (zasadzcom), obwarowanie miasta. "... Jednak słuszna wydaje się sugestia wydawcy Kodeksu Dyplomatycznego Ślaska, że pierwotnie dokument brzmiał w tym miejscu "permittimus eis", "powierzamy im" (czyli zasadzcom) obwarowanie miasta. Ta poprawka sprawia, że dokument okazuje się zrozumiały w szerszym kontekscie podanych w nim informacji..." (tekst z referatu S. Rosika na uroczystej sesji RM z okazji 750. lecia nadania praw miejskich).24.01. 2007
Wg dra Wojciecha Mrozowicza (najnowsza Monografia Oleśnicy) powyższa fraza została podana w brzmieniu " Zgadzamy sie też, by miasto zostało otoczone murami...".
Nie jest wiadomo ile pieczęci było podwieszonych pod aktem - ale jest raczej pewne, że była tam pieczęć księcia Henryka III, rysunek której pokazano poniżej (z książki M. Starzewskiej). Oryginał dokumentu nie istnieje, ale mógł wyglądać podobnie jak ten, dotyczący Wrocławia, wydany 5 lat później (Przechowywany w Archiwum Państwowym we Wrocławiu), pod którym także widnieje pieczęć Henryka III. Być może, że oleśnicki akt także pisał magister Walter - pisarz dworu lub skryba z jego kancelarii.

Wiele miast posiada odpisy
(kopie, rekonstrukcje) aktów lokacji. W sierpniu 2004 na zaproszenie dr Wojciecha Schäffera z Chorągwi
Rycerstwa Śląskiego +WRATISLAVIA+, uczestniczyłem w szkoleniu, które prowadził w zamku oleśnickim Pan Wojciech, dotyczące odtwarzania starych dokumentów, pisanych na skórze. Zapytałem czy byłby w stanie wykonać kopię aktu lokacji Oleśnicy. Okazało się, że tak i to za symboliczną opłatą. Przekazałem te informację kustoszowi Galerii PiMBP Danucie Obrębskiej-Kubik, która dalej doprowadziła w porozumieniu z dyrektor PiMBP Anną Zasadą do szczęśliwego końca - wykonania pięknej rekonstrukcji (trudno odróżnić od prawdziwej) Aktu Lokacji Oleśnicy. A oto przedstawiony przez
Pana Wojciecha opis powstawania rekonstrukcji:
Stworzenie od podstaw dokumentu
lokacji było dla mnie ogromnym, aczkolwiek przyjemnym wyzwaniem. Studia historyczne,
ukończony kierunek - "archiwistyka" oraz umiłowanie pisma i zgłębianie
wiedzy o nim w ramach Bractwa rycerskiego pozwoliły mi zgromadzić niezbędne
informacje, aby móc zabrać się za powierzoną mi pracę.Do naszych czasów nie zachował
się dokument lokacji Oleśnicy, zaś jego tekst znamy z czternastowiecznego odpisu.
Stworzony przeze mnie dokument nie może być więc nazwany kopią. Jest to świadoma
rekonstrukcja, na podstawie analogii. Pierwszym krokiem było odnalezienie w
Archiwum Państwowym we Wrocławiu dokumentów pergaminowych księcia wrocławskiego
z okresu. Bardzo zależało mi na tym,
aby sporządzona przeze mnie rekonstrukcja była wykonana z naturalnych materiałów,
co w większości się udało.Materiał pisarski to pergamin
sporządzony ze skóry łani
Inkaust - to mieszanka atramentu w kolorze brązowym firmy "Pelikan" (to jedyna rzecz współczesna), częściowo wywaru z kory dębowej oraz gumy arabskiej,
która sprawia, że całość łatwo przylega do podłoża.
Sznury do pieczęci zostały skręcone z nici jedwabnych,
które zafarbowałem czerwienią żelazową - naturalnym barwnikiem w kolorze ceglanym.
Pieczęć wykonana została z wosku pszczelego.
Całość napisana została zaostrzonym ptasim piórem.
Miałem już pięcioletnie doświadczenie w pisaniu gęsim piórem, lecz literami
z piętnastowiecznych dokumentów. Musiałem więc praktycznie od podstaw nauczyć
się pisać pismem skrybów z kancelarii Henryka III księcia wrocławskiego. Należało więc znaleźć w
Archiwum dokument, który pochodziłby z lat zbliżonych do roku lokacji Oleśnicy.
Przeglądnąłem osiem dokumentów Henryka III - część z lat poprzedzających lokację,
część wystawionych bezpośrednio po niej. Najbardziej odpowiedni okazał się dokument
lokacji Żmigrodu z roku 1253 - miasteczka leżącego stosunkowo blisko Oleśnicy. Z dyplomu wypisałem litery oraz stosowane przez skrybę abrewiacje
(skróty), stosowane w średniowiecznych pismach z racji oszczędności materiału
pisarskiego (pergaminu) oraz zapewne, aby skrócić czas pracy piszącego. Zanim przystąpiono w wiekach
średnich do pisania dokumentu "na gotowo", sporządzano jego wzór,
aby w poszczególnych linijkach wyrazy kończyły się w jednym miejscu. Samo przygotowanie pergaminu
do pisania polegało najpierw na przycięciu skóry do odpowiednich rozmiarów,
następnie wygładzeniu go pumeksem
a następnie tzw. rubrykowaniu czyli
naniesieniu linii - co uczyniłem zrobionym przez siebie ołówkiem z ołowiu. Następnie po napisaniu piórem tekstu, nadeszła kolej na uwierzytelnienie
dokumentu, czyli jego opieczętowanie. Najpierw zagiąłem na dole pergaminu pasek długości 2,5 cm,
robiąc tzw. plisę, czyli zagięcie wzmacniające mocowanie pieczęci. z jedwabnych
nici skręciłem 8 sznurów, które zafarbowałem w wywarze czerwieni żelazowej,
nadając im ceglany kolor. Kolejną czynnością było zrobienie 2 dziurek w pergaminie. Następnie
przełożenie odpowiednie sznurów i zrobienie woskowej pieczęci pieszej Henryka
III. Potem ostatnie spojrzenie
na dokument i gotowe....
Wojciech Schäffer
Alfabet książąt oleśnickichPan Wojtek Schäffer wykonał alfabet (jeszcze niekompletny), dzięki któremu można będzie sporządzać kopie dokumentów wychodzących z kancelarii książąt oleśnickich. Alfabet został wykonany na podstawie dokumentów z kancelarii Konradów Oleśnickich. Pierwszy alfabet od góry pochodzi z dokumentu Konrada III Starego z 1407 r. Następny z dokumentu Konradów Kantnera i Białego z połowy XV wieku.
Poniżej alfabetu umieszczono pierwsze linijki tekstu (Intytulację), żeby pokazać jak wyglądała ewolucja pisma w kancelarii książąt oleśnickich w XV wieku. W najbliższej przyszłości zostanie wykonany alfabet ostatniego z Piastów Oleśnickich.
Wydawnictwo okolicznościowe
Z okazji 750. rocznicy aktu lokacji Oleśnicy Galeria Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej wydała wydawnictwo okolicznościowe (pomysł, redakcja merytoryczna i graficzna D. Obrębska-Kubik, współpraca - autor strony, tytuł napisał dr W. Schäffer) zawierające akty lokacji - tekst łaciński i polskie tłumaczenie oraz zdjęcie kopii aktu lokacji. Ponadto zamieszczono dwa XVII i XVIII wieczne widoki Oleśnicy i inne zdjęcia. Poniżej pokazano stronę tytułową.

Było to, niestety, jedyne wydawnictwo oleśnickie poświęcone tej dacie. Nie było innej instytucji, która widziałaby potrzebę wydania wydawnictwa szerzej opisującego to zdarzenie i reperkusji dla miasta, mieszczan i władców księstwa. Nie odbyła się żadna sesja popularno-naukowa poświęcona temu zdarzeniu. I na tym niewielkim wydawnictwie zakończyło się świętowanie tej daty w apekcie intelektualnym. Dalej to już były np. zawody...... z okazji 750 lecia miasta itp.
Po tym wszystkim autorka tego wydawnictwa (oraz szeregu innych), wielu wystaw i animatorka wysokiej kultury, została zwolniona z pracy, w ramach oszczędności etatów. Następne święta będą się już odbywały przy ulubionym disco-polo i piwie. O tym wydawnictwie napisano w Panoramie Oleśnickiej.