Katastrofa budowlana kościoła św. Jana i jego odbudowa
09.03.2020 r.

Uwaga. Autor nie jest architektem, ani budowlańcem - dlatego mogą się pojawić błędy w nazewnictwie. Tekst jest trudny, starano się, aby był zrozumiały szerszemu gronu czytelników.


Kościół przed 1905 r.

Przed 1900 r. kościół św. Jana wymagał remontu i rozbudowy, gdyż wielu wiernych musiało stać lub nie mogło wejść do kościoła ze względu na ciasnotę. Na zlecenie parafii wykonano oszczędny projekt remontu i rozbudowy, o którym nic jeszcze nie wiadomo. Patronem kościoła był następca tronu cesarstwa Wilhelm i dlatego musiano plan wysłać mu do zatwierdzenia, gdyż "jego" kościół musiał mieć odpowiednią prezencję. Z tym też mogło się wiązać wsparcie kosztów remontu przez następcę tronu. Przedstawiciel cesarza prof. Paul Clemen oraz śląski konserwator Hans Lutsch uznali, że przedstawiony projekt rozbudowy budowli o tak dużej wartości artystycznej i historycznej (wtedy wierzono w informację podaną, przez Jana Sinapiusa, że kościół powstał w 979 r.) nie spełnia wymagań cesarza. Z tego względu w 1902 r. postanowiono zlecić znanemu architektowi profesorowi Hansowi Poelzigowi (Dyrektor Królewskiej Szkoły Sztuki i Rzemiosł Artystycznych z Wrocławia) wykonanie nowego projektu.


Szkic do projektu prof. H. Poelziga, mający pokazać zwiększenie ilości miejsc. Autor strzałkami pokazał nowe wejścia do kościoła oraz
wejścia do trzech wieżowych klatek schodowych prowadzących na empory. Zieloną linią pokazano miejsce, gdzie wcześniej istniały
mury kościoła, z czego można wnosić, że nowy kościół byłby znacznie szerszy. Źródło https://architekturmuseum.ub.tu-berlin.de/


Szkic elewacji południowej wykonany przez prof. H. Poelziga.
Na rysunku widać dwie zewnętrzne wieże schodowe, a pomiędzy nimi z przodu dużą kruchtę
z nadbudową w postaci wysokiego trójkąta. Część dachu kościoła została obniżona, na niej przewidziano wieżyczkę.
Źródło https://architekturmuseum.ub.tu-berlin.de/

Projekt H. Poelziga przewidywał rozbudowę kościoła wszerz oraz rozbudowanie empor. Miało to umożliwić powstanie dużej ilości nowych miejsc siedzących. Jednocześnie, aby zapewnić tej liczbie osób wejście, a może też szczególnie szybkie (awaryjne) opuszczenie kościoła - przewidział nowe rozwiązania komunikacyjne - 3 wieżyczki schodowe, zapewniające wejście na empory z zewnątrz kościoła. Przeniósł ambonę bliżej ołtarza, co musiało spowodować przeniesienie loży - tym razem następcy tronu. Również kościół miał się powiększyć w kierunku zachodnim (obecnego głównego wejścia). Tam oprócz wspomnianej wieżyczki schodowej i większej kruchty miała się pod nią mieścić kotłownia centralnego ogrzewania. Także miały powstać dwie ubikacje.

Na to rozwiązanie nie zgodził się jednak konserwator zabytków ze względu na zabytkową wartość empor. Okazuje się, że w państwie prawa - jakim wówczas były Niemcy - konserwator zabytków nie bał się wystąpić wbrew woli cesarstwa (obecnie w Polsce takich konserwatorów wojewoda zwalania z pracy i zatrudnia przychylnego zmianom).

Wobec powyższego - Poelzig w lutym 1903 r. przedstawił nowy projekt budowlany uzgodniony z przedstawicielem cesarza prof. P. Clemenem - w którym nie będzie zmian w emporach lewej i prawej. Natomiast uzyskał zgodę na usunięcie z istniejących wówczas trzech zachodnich empor - środkowej tzw. Uczniowskiej (gimnazjalnej, dyszkantowej) i być może wydłużenie pozostałych dwóch (co widoczne było na planach).


Środkowa empora miała być usunięta (była niska dla chóru dzieci 10-14 letnich i nieużywana),
dolna miała być podniesiona do poziomu pozostałych empor. Ambona stoi przy drugim filarze (z prawej),
naprzeciw stara, nieużywana loża Wirtembergów. Fot. z archiwum kościoła św. Jana

Najwięcej zmian miało nastąpić poza ścianą zachodnią - kościół miał ulec wydłużeniu. Miała tam powstać nowa duża kruchta (obecne główne wejście), a do niej przylegać wieżyczka schodowa prowadząca na empory. Pod kruchtą miała się mieścić kotłownia (kocioł centralnego ogrzewania). Uległa też zmianie wewnętrzna konstrukcja końca łącznika zamek-kościół z wejściem na emporę (dlatego pisano, że Poelzig także zmieniał konstrukcję zamku, co nie polegało na prawdzie). Na te przebudowy H. Poelzig uzyskał w 1904 r. zgody parafii, przedstawiciela cesarza, konsystorza i konserwatora zabytków. Na mocy umowy rada powierzyła profesorowi Poelzigowi ogólne zarządzanie pracami budowlanymi, a on zatrudnił na kierownika budowy Dubiela - swojego współpracownika. Zatem H. Poelzig wykonał szkice i kosztorys, który miał się zmieścić w granicach 130 000 marek. Dokumentację wykonał w latach 1904/1905.


Przekrój kościoła, data 23 luty 1903 r. podpis Poelzig. Kolorem bordowym pokazano nowe rozwiązania w stosunku do wówczas istniejących.
Powyżej z lewej widać nową klatkę schodową, z zejściem do kotłowni. Nawet pokazano zsyp węgla do kotłowni.
Nie pokazano miejsca usytuowania komina. Źródło https://architekturmuseum.ub.tu-berlin.de/

Na powyższym planie i późniejszych, w pierwszej kaplicy nawy północnej umieszczono klatkę schodową prowadzącą na empory (lewy górny róg planu kościoła), a obok w drugiej kaplicy umieszczono ławki. W obu przypadkach przysłonięto zabytkowe XVI-wieczne duże epitafia [1], [2]. Całe szczęście, że w końcowym etapie prac odeszli od tych planów, przenosząc klatkę schodową 3 metry obok, gdzie istnieje do dziś.

Poniżej pokazano projekty H. Poelziga. Na nich widać pisemne poprawki wniesione czerwonym tuszem przez niego lub przez kolejnego projektanta Adolfa Köchlera w 1906 r. Najpewniej przekreślenia elementów na planie Poelziga wniósł Köchler - te elementy kościoła nie miały być zrealizowane po katastrofie budowlanej.


Elewacja zachodnia (obecne główne wejście). Widać wieżyczkę schodową. Z jej prawej strony drzwi
do głównej kruchty, stylizowane na gotyckie. Z lewej strony wieżyczki -
boczne drzwi do mniejszej kruchty. Rys. z archiwum kościoła św. Jana


Przekrój wzdłużny kościoła. Z prawej klatka schodowa (wieżyczka), pozwalająca na wejście na dwa piętra empor oraz do kotłowni.
Widać, że łączy się ona ze ścianą zachodnią kościoła - znacznie pogrubioną. Wykonano ją w 1905 r.
Dalej z lewej pięciomiejscowa loża następcy tronu Wilhelma, gdyż po drugiej stronie w tym miejscu znajdowała się ambona.
Dalej z lewej wejście do kaplicy Wirtembergów. Rys. z archiwum kościoła św. Jana


Elewacja północna (od ul. Wrocławskiej). Widoczny podpis Köchlera na planie H. Poelziga, jego uwagi i przekreślenia wykonane w kwietniu 1906 r.
Widać, że miało być 5 szczytów, 3 zostały skreślone, również klatka schodowa z prawej jest przekreślona. Rys. z archiwum kościoła św. Jana

KATASTROFA

Prace rozpoczęto 1 maja 1905 roku. Kościół został opróżniony z wielu cennych ruchomych elementów wyposażenia. Np. cenne rzeźbione elementy ambony zostały przeniesione na przechowanie do zamku. Również tam zostały przeniesione rzeźbione elementy prospektu organowego, Mechanizm głosowy organów wysłano wcześniej do naprawy w firmie Schlag & Synowie w Świdnicy, która miała dokonać ich renowacji. Kościół, jako plac budowy został ogrodzony płotem. Od tego czasu wierni (a było ich 12 000) uczęszczali do kościołów NMP i Zbawiciela.

Do 15 lipca wykonano następujące prace: Usunięto niewielką kruchtę zachodnią, którą pokazano strzałką na rysunku Helmy Fischer - z lewej oraz odsłonięto i znacząco wzmocniono (pogrubiono) zachodnią ścianę szczytową do głębokości czterech metrów, wykonując wykop i zalewając fundamenty w celu wybudowania pomieszczenia kotłowni (czyli pod usuniętym przedsionkiem wykonano wykop o głębokości 4 m. i wymiarach poziomych większych od obecnej kruchty). Sklepienia w południowej i północnej nawie bocznej zostały wzmocnione bądź odnowione w całości.

Wewnątrz kościoła nie wykonano żadnych prac przy fundamentach, gdyż pod podłogą nawy głównej i obu bocznych istniała znaczna ilość grobowców, sięgających często głęboko pod poziom posadzki (sądzić należy, że pod posadzką kościoła pochowano kilkaset osób). Penetracja tych grobowców, szczególnie znajdujących się przy ścianach kościoła, mogłaby naruszyć fundamenty. Nie wykonano jeszcze w ścianach kościoła planowanych kanałów dla umieszczenia rur CO i grzejników. Usunięto środkową emporę i prowadzono prace przy pozostałych dwóch. 15 lipca (sobota) na trzecim filarze w południowej nawie bocznej pojawiła się długa na 1,5 m i szeroka na 1 mm rysa. Z tego powodu został on wsparty trzema masywnymi belkami. W tym dniu budowlana komisja kościelna skontrolowała postęp prac.

Ok. godziny 21.20 runęły sklepienia nawy głównej i południowej, niszcząc w dużym stopniu jego wyposażenie. Nikt nie zginął, gdyż kościół jako miejsce budowy, był ogrodzony. Po zdarzeniu, komendant garnizonu wystawił posterunki wojskowe dla ochrony miejsca katastrofy, także przed złodziejami. Budowlana komisja kościelna zebrała się już następnego dnia o ósmej rano. Na czterogodzinnej naradzie zjawiły się osoby odpowiedzialne za kierowanie budową: profesor H. Poelzig, kierownik budowy Dubiel oraz mistrz murarski Heinze. Przybył też prowincjonalny (wojewódzki) konserwator śląskich zabytków sztuki dr L. Burgermeister.

Wstępnie została ustalona przyczyna - zła jakość południowych filarów. Nie były one popękane, lecz zawaliły się tworząc rumowisko. Jak się okazało ich ceglana konstrukcja znajdowała się tylko na zewnątrz filara - środek był wypełniony gruzem. W tym należało się doszukiwać początków katastrofy. Komisja ustaliła, że należy usunąć wiszące lub stwarzające zagrożenie elementy dla uniknięcia dalszych zawaleń. Na dłużej zostało także ograniczone dzwonienie na wieży. O katastrofie powiadomiono również patrona kościoła - następcę tronu - Wilhelma.

 


Czerwoną obwódką pokazano filary, które uległy zawaleniu. Widoczne numery filarów użyte w tekście.
Prokuratura i niektórzy specjaliści będą twierdzić, że najpierw zawalił się filar nr 1. Większość sądziła,
że katastrofa zaczęła się od filara nr 3


Kościół po katastrofie, Fot. M. Herden. Fot. z kolekcji Adama Fedorowicza

ROZPRAWA SĄDOWA

Prace przerwano i rozpoczęło się śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy. Powołano wielu biegłych. Prokurator oskarżał H. Poelziga i kierownika budowy Dubiela o przyczynienie się do spowodowania katastrofy. Oskarżył obu o działanie "wbrew ogólnie przyjętym zasadom architektury w taki sposób, że stanowiło to zagrożenie dla innych" (wykroczenie przeciwko § 330 kodeksu karnego). Zażądał dla Poelziga kary 300 Mk, a dla Dubiela 100 Mk.

Jako pierwszy wystąpił ekspert budowlany rządu i królewski powiatowy inspektor budowlany Joseph Maas (nadzorujący modernizację i przebudowy zamku oleśnickiego). On zbadał miejsce katastrofy w imieniu prokuratury. Jego ekspertyza wskazywała, że popełniono wykroczenie przeciwko § 330. Kierownik budowy Dubiel nie nadawał się do wykonania swojego zadania z powodu braku doświadczenia praktycznego i nie był dostatecznie kontrolowany przez Poelziga. Błędy rozpoczęły się wraz z usunięciem środkowej empory i pracami nad emporami, a cały kościół i filar nr 1 nie zostały dostatecznie zbadane. Drugi specjalista budowlany z Berlina poparł tę opinię. Kolejni eksperci mieli inne zdanie i "podpierali się" obliczeniami naukowców z Berlina. Usunięcie środkowej empory nie miało znaczenia dla statyki filara nr 1. Filary były przeciążone, głównie filar nr 3 i on uległ pęknięciu i że to spowodowało katastrofę.

Chyba przeważył szalę na korzyść obu oskarżonych prof. Steinbrecht, szef administracji budowlanej zamku w Malborku. Poparł poprzednika, uważając, że katastrofa zaczęła się od filara nr 3. Jednak wg niego błędy sięgały XV w. i wtedy należało wzmocnić te filary, gdy dodano dwie nowe nawy boczne i w XVI w., gdy zwiększono ich obciążenie dodając empory. 27 października 1907 r. na rozprawie w Sądzie Okręgowym w Oleśnicy uniewinniono obu oskarżonych. Prof. H. Poelzig pomimo udziału w katastrofie budowlanej i rozprawie sądowej był dalej rozchwytywanym architektem.

Kościół przed katastrofą i po. Odbywały się dyskusje - Kto winien, odbudować czy wybudować nowy. Zdecydowano - odbudować. Ebay.de
Kościół w trakcie odbudowy w latach 1907-1908.
Widokówka z kolekcji A. Fedorowicza

ODBUDOWA

Na łamach czasopisma Lokomotive an der Oder nr 172 z 1905 r. ukazał się artykuł przedstawiający pokłosie dyskusji - odbudować kościół, czy odgruzować zwalisko cegieł i drewnianych konstrukcji, a na tym miejscu wybudować nowy kościół. Okazało się, że przeważył pogląd o odbudowie kościoła.
Poproszono cesarza o pomoc w odbudowie. Odbudowę zlecono królewskiemu powiatowemu inspektorowi budowlanemu w Oleśnicy Adolfowi Köchlerowi (polski zapis Koechler - podobne nazwisko - Kaechler - nosił superintendent oleśnicki [odpowiednik biskupa], co prowadziło do pomyłek w historii tych zdarzeń) wykonał oszczędny plan odbudowy i kosztorys, który opiewał na 280 000 Mk. Cesarz podarował 20 tys. Mk, kasa państwa dała drugie tyle, a ewangelicki główny urząd kościelny dodał 10 tys. Mk.


Elewacja północna projektu Köchlera z 1907 r. Była chyba zbyt oszczędna i Stoessel ją znacząco zmienił,
co widać na współczesnych zdjęciach. Rys. z archiwum kościoła św. Jana


Elewacja zachodnia projektu Köchlera z 1907 r. Stoessel wprowadził niewielkie zmiany.
Rys. z archiwum kościoła św. Jana

Późną jesienią 1907 r. Köchler rozpoczął odbudowę, a zakończenie prac przewidział na 1908 r. (nadzorował również od 1905 r. remont kościoła katolickiego w Sycowie), niestety na wiosnę zmarł. Jego funkcję przejął inspektor Stoessel (pomocnicy - technik budowlany Zenker i pisarz budowlany Stiller). Odbudowę murów zlecono dworskiemu mistrzowi budowlanemu Heinze z Oleśnicy, a prace ciesielskie - mistrzowi Lindenmannowi z Bielawy Górnej.

W okresie 1908-1910 r. wybudowano kruchtę od strony zachodniej. Pod nią umieszczono kotłownię. Wybudowano również nową klatkę schodową wejścia na empory od strony kruchty południowej. Później na ścianie kruchty południowej odrestaurowano zegar słoneczny, który tam istniał już prawdopodobnie od XVI-XVII wieku.

Inspektor Stoessel zakończył odbudowę murów w 1908 r. Prace we wnętrzach trwały jeszcze w 1910 r., a ich oficjalne zakończenie nastąpiło 12 maja 1910 r. Z tej okazji odbyło się wiele uroczystości. Wszystkich prac doglądał superintendent oleśnicki, dworski kaznodzieja i pastor - Konrad Kaechler.

   

Odbudowany kościół św. Jana wg planów królewskiego powiatowego inspektora budowlanego Adolfa Köchlera,
ze zmianami wprowadzonymi przez inspektora Stoessela.

Opracowano na podstawie

  1. Der Einsturz der Ölser Schlosskirche 1905, Ostdeutsche Bau-Zeitung 2. 11. 1907 Breslau
  2. Grajewski G., Kontynuacja tradycji. Ochrona zabytków i krajobrazu w twórczości Hansa Poelziga w: Hans Poelzig we Wrocławiu. Architektura i sztuka 1900-1916, red. J. Ilkosz, B. Störtkuhl, Wrocław 2000;
  3. Nienałtowski M., Katastrofa kościoła św. Jana i jego odbudowa, Verbum nr 6 (285) 2019
  4. Nienałtowski M., https://www.olesnica.org/BazylikaMniejsza.htm

Od autora • Lokacja miastaOleśnica piastowskaOleśnica PodiebradówOleśnica Wirtembergów
Oleśnica za Welfów
Oleśnica po 1885 r.Zamek oleśnicki Kościół zamkowy Pomniki Inne zabytki
Fortyfikacje Herb Oleśnicy Herby księstwDrukarnie NumizmatyKsiążęce krypty
Kary - pręgierz i szubienica Wojsko w Oleśnicy Walki w 1945 roku Renowacje zabytków
Biografie znanych osób Zasłużeni dla OleśnicyArtyści oleśniccy Autorzy Rysowali Oleśnicę
Fotograficy Wspomnienia osadników Mapy Co pod ziemią? Landsmannschaft Oels
Wydawnictwa oleśnickie Recenzje • BibliografiaLinkiZauważyli nas Interpelacje radnych
Alte Postkarten - widokówki Fotografie miastaRysunki Odeszli Opisy wybranych miejscowości
CIEKAWOSTKI ZWIEDZANIE MIASTA BEZ PRZEWODNIKA....
NOWOŚCI