Przedstawiam tekst dra Janusza Kramarka z „Silesia Antiqua", t. 36-37: 1994 opisującego dzieje 24 lat istnienia w zamku oleśnickim oddziału Muzeum Archeologicznego z Wrocławia. Tekst ten ma bardzo ważne znaczenie dla historii muzealnictwa oleśnickiego, zamku i miasta. Sądzę, że na przygotowanie do roli muzeum zaniedbanego Pałacu Wdów, wieży zamkowej i grożącego zawaleniem budynku bramnego wydano przynajmniej kilkanaście milionów złotych wg cen obecnych. Zamknięcie muzeum było niekorzystne dla kultury oleśnickiej i wychowania historycznego mieszkańców miasta. Część z tego artykułu J. Kramarek umieścił w 1994 r. Panoramie Oleśnickiej (link na końcu). UM odpowiedział, atakując personalnie autora artykulu i nie dając odpowiedzi - dlaczego UM nie chciał przejąć muzeum. Dlaczego w innych nawet mniejszych miastach istniały muzea i od tego budżet tych miast nie upadł. Po naciskach mieszkańców powstał po 20 latach przerwy Dom Spotkań z Historią.

JANUSZ KRAMAREK

EPITAFIUM DLA MUZEUM NA ZAMKU W OLEŚNICY

Z dniem 31 października 1992 r. Muzeum na zamku w Oleśnicy przestało istnieć. W niniejszym nekrologu przedstawiam jego 24-letni życiorys.

Powołane zostało do życia uchwałą Wojewódzkiej Rady Narodowej we Wrocławiu nr 169/2117/69 z dnia 19 maja 1969 r. z inicjatywy grona miłośników i zapaleńców tego pięknie po wojnie zrekonstruowanego miasta oraz grona muzealników. Wymienić tu należy ówczesnego wojewodę wrocławskiego, mgr. Zbigniewa Karsta, ówczesnego przewodniczącego MRN w Oleśnicy mgr. Jana Jaworskiego, który uczynił wszystko, aby to muzeum powstało; Stanisława Kokota -miejscowego działacza kultury; wymienić także należy starania ówczesnego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków inż. arch. Mirosława Przyłęckiego i jego zastępcy mgr Ewy Lenków. Bez przychylności władzy administracyjnej w ich osobach, realizacja tego wspaniałego zamierzenia nigdy nie doszła by do skutku.

Przejęcia i całkowitego urządzenia muzeum oraz jego prowadzenia jako samodzielnego oddziału podjęło się Muzeum Archeologiczne we Wrocławiu, którego dyrektorem była nie żyjąca już doc. dr Wanda Sarnowska. Ona to wraz z oddanym sprawie zespołem pracowników naukowych doprowadziła dzieło do skutku. Wśród współorganizatorów i współpracowników wymienić należy mgr Jadwigę Bukowską-Aniszewską, która w pierwszych latach kierowała Oddziałem w Oleśnicy, mgr. Józefa Banasia, Adama Niedźwieckiego, Jana Kłaka, mgr Eleonorę Lisową, mgr Marię Górecką, która przejęła po swej poprzedniczce kierowanie Muzeum aż do jego końca, mgr Emilię Kosińską, mgr Danutę Wojciechowską, mgr. Henryka Grocholskiego, mgr Joannę Domańską, mgr Elżbietę Noworytę, mgr. Jerzego Gołubkowa, mgr. Czesława Francke i innych, równie zasłużonych pracowników Muzeum Archeologicznego.

Gromadzenie zbiorów, urządzanie sal wystawowych i opracowywanie scenariuszy wystaw trwały 2 lata. Szczególnie dużo wysiłków i starań włożono w przywrócenie charakteru pałacowego zabytkowych pomieszczeń tej części zamku, która została przeznaczona na sale muzealne. Pozostała, większa część zamku wraz z dziedzińcem przyznana została Związkowi Harcerstwa Polskiego (ryc. 1-6).


W dniu 5 czerwca 1971 r. w pieczołowicie odremontowanym po działaniach wojennych zamku w Oleśnicy nastąpiło uroczyste otwarcie Muzeum. Głównym jego zadaniem służebnym wobec społeczeństwa Ziemi Oleśnickiej było w sposób profesjonalny gromadzenie zbiorów, naukowa identyfikacja ich przynależności historycznej, warsztatu, techniki i funkcji, ich konserwacja, dokumentowanie, zabezpieczenie i przechowywanie. Dopiero z tych wewnętrznych funkcji rodziło się to, co było społecznie zauważalne i oczekiwane - praca dla widza i odbiorcy: publikowanie, a przede wszystkim eksponowanie zbiorów na wystawach muzealnych, czyli udostępnianie.

Pomieszczenia muzeum były całkowicie wyodrębnione od części użytkowanej przez harcerzy. Do muzeum prowadziło osobne wejście, łatwo zauważalne dla zwiedzających (ryc. 7-8).

Taka jest w ogólnym zarysie funkcja wszystkich muzeów. Wszędzie na świecie tam, gdzie one istnieją, strzeże się ich i chroni, aby ich działalność nie uległa nigdy przerwaniu, gdyż systematycznie działające muzea utrwalają pamięć społeczną historii i dorobku przemijających pokoleń, podobnie jak archiwa i biblioteki. Gromadzone zabytki w postaci dzieł sztuki i kultury znajdują tam swój azyl, wzbudzają dumę i umacniają więzi przynależności społecznej i narodowej, a poprzez wymianę wystaw muzea ukazują dorobek kulturalny innych regionów i narodów. Można by dużo pisać o funkcji wychowawczej i oświatowej oraz o podnoszeniu rangi miejscowości, gdzie znajdują się muzea. Wiele krajów świata i poszczególnych miejscowości wzbogaciło się dzięki turystyce na eksponowaniu swej kultury i sztuki - także w muzeach. Tak jest na całym świecie. Taką funkcję miało spełniać Muzeum w Oleśnicy. Już nie spełnia. Oleśnicę, która ma piękną metrykę historyczną, turyści mogą omijać.

W 1969 r. Muzeum na zamku w Oleśnicy usytuowano w tej jego części, gdzie zachowały się po mistrzowsku odrestaurowane po wojnie - zabytkowe, bo pochodzące z XVIII i XIX w., usytuowane w 3 kondygnacjach - sale z zachowanymi i odnowionymi posadzkami, kominkami, artystycznymi stiukami, rzeźbionymi stropami, drewnianymi kasetonami, wykuszami inkrustowanymi różnokolorowym cennym drewnem, z unikatową boazerią z brzozy syberyjskiej w sali koncertowo-odczytowej. Powstało niewyobrażalne piękno 9 sal oraz sklepionych krużganków, na 3 kondygnacjach, o łącznej powierzchni około 700 m 2 (ryc. 9-13).

Przez 24 minione lata te zabytkowe sale wystawowe, salę koncertowo-odczytową i inne pomieszczenia wyposażono ze znawstwem w zabytkowe meble z XVIII i XIX w., zrekonstruowano i wykonano na zamówienie u art. plastyka Zofii Sokół stylową metaloplastykę w postaci kutych żyrandoli, kinkietów, świeczników oraz latarni w krużgankach (ryc. 14).

Drzwi między pomieszczeniami otrzymały stylowe zamki i okucia. Wykonano kraty i wiele innych elementów artystycznych. Zadbano o najdrobniejsze szczegóły. Na ekspozycję i wyposażenie sal zakupywano, a także pozyskiwano z darów, stylowe meble, pochodzące z epoki zegary kominkowe (ryc. 15),

artystyczne wyroby metalowe, dawne wyroby szklane i ceramiczne. Zakupywano grafiki i obrazy. W tak wyposażone zabytkowe sale wkomponowane były wystawy muzealne. Również schody klatki schodowej prowadzącej na poszczególne kondygnacje Muzeum wyłożono różowym kieleckim marmurem (ryc. 16). W latach późniejszych odrestaurowano kryty łącznik między zamkiem a kościołem dla celów magazynowych.

Po odejściu doc. dr Wandy Sarnowskiej na emeryturę, już za dyrektury doc. dr. hab. Jerzego Lodowskiego, pieczołwicie odremontowano zabytkową rotundę w wieży zamkowej, gdzie art. plastyk mgr Zofia Sokół pokryła jej ściany stylowymi freskami przedstawiającymi sceny z życia Piastów śląskich (ryc. 17-19).

Także dużą salę, gdzie eksponowano urządzenia komunalne, ozdobiono freskami, a w okna wstawiono barwne sceny witrażowe (ryc. 20). W ciągu lat wyposażono także bibliotekę pod kątem potrzeb regionu.

Do końca swego istnienia, tj. do 31 października 1992 r., Muzeum było dobrze utrzymane i zadbane. Emanowało pięknem wnętrz zamkowych, światłami żyrandoli i kinkietów, a także ciekawymi ekspozycjami, gdzie w swoistym wyciszeniu, w owym „stanie łaski", o którym tak pięknie pisze Tadeusz Burzyński, każdy mógł znaleźć satysfakcję i wiedzę z eksponowanych zbiorów oraz doznania estetyczne z otaczającego piękna. Może warto tylko wspomnieć, że prof. dr Stanisław Lorentz, ówczesny dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, składał gratulacje zarówno władzom, jak i kierownictwu Muzeum, zaliczając je do najpiękniejszych w Polsce. Każdy, kto kiedykolwiek był w tym muzeum, nie mógłby potem pisać - już po jego likwidacji - że na zamku w Oleśnicy nie było pomieszczeń zabytkowych, co rozgrzesza decyzję o usunięciu użytkowników.

Muzeum oleśnickie specjalizowało się w tematyce archeologicznej, historyczno-artystycznej oraz od 1978 r. urządzeń komunalnych - jedynej tego rodzaju specjalizacji w Polsce. Urządzono 3 wystawy stałe, co kilka lat modernizowane i uzupełniane. Były to: „Ziemia oleśnicka w pradziejach Śląska" (ryc. 21), „Rozwój miasta Oleśnicy od wieku XIII" (ryc. 22) oraz „Dawne urządzenia komunalne w Polsce XIII-XIX w." (por. ryc. 20). Wystawy te istniały aż do likwidacji Muzeum w 1992 r.

 

Trudno tu nie wymienić wystaw czasowych, jakie zostały zorganizowane i przewinęły się przez Muzeum w Oleśnicy w ciągu minionych 24 lat. Urządzono je zarówno z zasobów własnych, jak i innych muzeów oraz placówek naukowych i kulturalnych (ryc. 23). Podaję je w osobnym wykazie. Z zestawienia wynika, że od 1969 r. zorganizowano w Muzeum w Oleśnicy łącznie około 70 wystaw czasowych. Organizowano także wystawy objazdowe w szkołach, klubach i świetlicach. Już z pobieżnego nawet przeglądu tytułów wystaw stałych i czasowych wynika, że muzeum to uwzględniało polskość, a zarazem otwarte było na kultury świata.

Może mniej zauważalna na zewnątrz, ale systematycznie prowadzona była wewnętrzna praca naukowa. Muzeum uczestniczyło każdego roku w ekspedycjach archeologicznych i działało w regionie jako „pogotowie archeologiczne" przy nagłych odkryciach. A było ich niemało. Przeprowadzono systematyczne badania archeologiczne w kościele NM Panny i Św. Jerzego i w innych punktach Oleśnicy, w tym również na zamku. Badania archeologiczne prowadzono w Dobroszycach, Dobrej, Siekierowicach, Dobroszowie, a także w innych regionach Śląska: w kolegiacie w Głogowie, Kietlowie k. Góry Śląskiej i w Paczkowie, ściśle współpracując z Muzeum Archeologicznym we Wrocławiu. W ramach ogólnopolskiej akcji Archeologicznego Zdjęcia Polski wykonano pełną weryfikację stanowisk archeologicznych z wszystkich epok i kultur w gminach Oleśnica, Dobroszyce i Bierutów. Zabytki uzyskane z badań podlegały konserwacji i dokumentacji. Wiele z nich uzupełniło wystawy stałe.

W Muzeum w Oleśnicy organizowane były także sesje naukowe: „500 lat książki polskiej na Dolnym Śląsku" (1974 r.), VI Forum Krajoznawstwa Dolno­śląskiego (1977 r.), 3 konferencje dla nauczycieli historii na Śląsku (1979 r.), „Problemy muzealnictwa archeologicznego na Śląsku" (1983 r.), sesja Komisji Kultury i Sztuki WRN na temat bezpieczeństwa zbiorów i zabezpieczenia obiektów sakralnych i muzeów (1985 r.). Muzeum wydało drukiem opracowania i katalogi dotyczące pradziejów i historii Oleśnicy oraz eksponowanych w Muzeum wystaw. Szczegółowe i pełne sprawozdania z naukowej i upowszechnieniowej działalności Muzeum w Oleśnicy były corocznie publikowane w rocznikach naukowych Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu - „Silesia Antiqua", począwszy od tomu XIII z 1971 r.

W 1981 r. z inicjatywy Muzeum odbyła się narada z harcerzami w sprawie rekonstrukcji renesansowego dziedzińca zamku oraz wieży wraz z uruchomieniem zegara i kurantów. Wszystkie ustalenia zostały wspólnie zrealizowane przy współpracy i poparciu Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Harcerze jako sympatyczni współgospodarze zamku oraz młodzież szkolna byli stałymi gośćmi w Muzeum. Brali udział w lekcjach, odczytach, pokazach zabytków i filmów o sztuce, w koncertach, a w czasie wakacji organizowano dla nich muzeoferie. Ilość wygłaszanych w Muzeum odczytów dochodziła do 27 rocznie, filmów wyświetlano od 10 do 60 rocznie. Do najwspanialszych imprez organizowanych w Muzeum zaliczyć trzeba „koncerty przy świecach" w pięknej sali muzyczno-odczytowej, które odbywały się nieraz kilka razy w roku i cieszyły się dużym powodzeniem wśród mieszkańców Oleśnicy. Z okien Muzeum często z okazji Święta 3 Maja i innych świąt państwowych rozlegały się polonezy Ogińskiego i patriotyczna
poezja. Brzmiała muzyka Chopina, Mozarta i Beethovena. Zapraszano artystów z „Wratislavia Cantans", kantorów Edmunda Kajdasza, a także artystów z Drezna.

Praca Muzeum w Oleśnicy była uznawana i dostrzegana. Za swą działalność pracownicy tego Muzeum otrzymywali odznaczenia państwowe i resortowe, dyplomy, wyrazy uznania i nagrody: m.in. w 1974 r. z okazji „Dni Oleśnicy" oraz w 1976 r. nagrody naczelnika m. Oleśnicy. Roczna frekwencja zwiedzających Muzeum wahała się w różnych latach od 6000 do 12000 zwiedzających. Obsłużono liczne wycieczki z kraju i z zagranicy. Oblicza się, że do jego zamknięcia Muzeum zwiedziło około 240 000 osób.

Z powodu ogólnopolskiej sytuacji kryzysowej, w tym także w kulturze, nastąpiła w ostatnich 2-3 latach stopniowa stagnacja w działalności Muzeum w Oleśnicy. Środków wystarczało tylko na utrzymywanie jego istnienia, niemniej Muzeum przez cały czas było dostępne dla zwiedzających, dbano o czystość pomieszczeń i bezpieczeństwo zbiorów, a nawet przeprowadzano niezbędne remonty siłami Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu. W końcu Muzeum w Oleśnicy zostało pozbawione środków na działalność. Uprzednio stało się też przedmiotem nieoficjalnych, skrytych, krzywdzących ocen, aby tym sposobem uzasadnić jego nieprzydatność. Równoczesne pozbawianie środków i krytykowanie jest sposobem znanym w każdym ustroju i niezwykle skutecznym w zamierzeniach likwidacyjnych. Wszyscy odpowiedzialni za finansowanie tego Muzeum „umyli ręce".

Władze administracyjne, które podjęły decyzję likwidacji Muzeum, argumentują to wysokimi kosztami jego utrzymania. Wymieniane koszty nie są poparte żadną kalkulacją. Koszty na utrzymanie Muzeum na zamku w Oleśnicy miały coroczne zabezpieczenie w budżecie Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu i nie przekraczały przeciętnych kosztów utrzymania analogicznych muzeów w Polsce (w zamkach i w pałacach).

Po wyprowadzeniu się z zamku Centralnej Szkoły Instruktorów Zuchowych Związku Harcerstwa Polskiego im. Janusza Korczaka oraz po zlikwidowaniu w wyniku decyzji administracyjnej, wbrew stanowisku Rady Kustoszy, pod koniec 1992 r. istniejącego tam Muzeum, Urząd Miasta w Oleśnicy rozpoczął szukać bogatego użytkownika lub sponsora z zagranicy lub w kraju, licząc na obfite profity. Okazało się, że nic z tego nie wyszło, a powstała fundacja rozpadła się, nie zdążywszy się nawet zarejestrować.

Dzisiaj należy stwierdzić, że zarówno ZHP jak i Muzeum byli dla zamku optymalnie właściwymi użytkownikami. Przez przeszło 24 lata obie te instytucje solidarnie dbały o obiekt, utrzymując go bezbłędnie. Wspólnie podejmowały wszelkie konieczne reperacje, inicjowały dalsze remonty kapitalne, m.in. wieży zamkowej z zegarem, rotundy w wieży wraz ze wspaniałymi freskami przedstawiającymi piastowskich książąt oleśnickich; odbudowano też według dawnych wzorów wewnętrzny dziedziniec zamkowy oraz „łącznik" zamku z kościołem.

* * *

Od listopada 1992 r. do końca lutego 1993 r. odbywał się kuriozalny w dobie pokoju exodus wszelkich dóbr muzealnych z Oleśnicy (ryc. 24). W tym czasie zdemontowano wystawy, zabytki przewieziono do magazynów we Wrocławiu, niewielką część plansz z ekspozycji zdeponowano w miejscowej szkole. Cenne meble wypożyczono innym muzeom wrocławskim. Zegary kominkowe przekazano w formie depozytu do Muzeum Ziemi Kłodzkiej.

Osobnym, bezprecedensowym chyba zagadnieniem było stanowisko władz administracyjnych Oleśnicy w osobie jej burmistrza. Nie przyjmując żadnych argumentów za utrzymaniem muzeum, pozbył się tym samym blisko tysiąca (według inwentarza) ruchomych zabytków archeologicznych, dokumentów historycznych, komunalnych, cennych XVIII i XIX-wiecznych mebli pałacowych, zegarów kominkowych, numizmatów, zabytków szklanych i majoliki, żyrandoli, świeczników i innych akcesoriów muzealnych. Wiele z tych zabytków pochodziło z okolicy i regionu, gromadzono je w Muzeum przez 24 lata jego istnienia. Wszystko to wraz z pieczołowicie dobraną biblioteką i sprzętem z wyposażenia gospodarczego Muzeum trzeba było przewieźć do Wrocławia i innych muzeów śląskich. W ten sposób Oleśnica pozbawiła się zabytków, dokumentów i pamiątek swej tożsamości historycznej oraz pozbawiła się komercjalnej szansy turystycznej.

Troską napawają dalsze losy opróżnionych zabytkowych sal wystawowych, rotundy i krużganków z trwałymi elementami sztuki i to najwyższej klasy. Co stanie się z kominkami, sztukaterią, inkrustacją, boazerią i pozostałą metaloplastyką? Straty wynikłe z likwidacji Muzeum w Oleśnicy w przeliczeniu na złotówki są już teraz niewyobrażalne. Do nich należało by doliczyć wszystkie remonty i to, co zainwestowano w minionych 24 latach. Nikt nie ustalił też, w jakim stopniu zostało naruszone prawo.

Muzeum Archeologiczne we Wrocławiu czyniło jeszcze wysiłki, aby Muzeum przenieść do innego pomieszczenia w Oleśnicy. Rozmowy z miejscowymi władzami nie dały jednak żadnego rezultatu.

Muzeum w Oleśnicy przestało istnieć. Przerwana została niezwykle subtelna i czuła tkanka utkana z ciągłości gromadzenia i dokumentowania. Tej tkanki raz przerwanej odtworzyć już się nie da. Zresztą o tym nikt już teraz w gronie likwidatorów nie myśli. Kultura, tak jak przyroda, może istnieć i rozwijać się w sprzyjającym i życzliwym środowisku. Tak dużo się o tym na całym świecie pisze i mówi. O ile takie warunki kiedyś znowu zaistnieją w Oleśnicy, zaczynać trzeba będzie wszystko od początku. Będzie to już jednak inna, nowa jakość. Ostatecznie Warszawa też długo czekała na odbudowę Zamku Królewskiego. Ekipa pracowników Muzeum Archeologicznego we Wrocławiu opuszczając pomieszczenia w Oleśnicy uczyniła jeszcze gest litości wprawiając szyby, które miejscowi chuligani zdążyli już wybić widząc zalegającą w zamku pustkę.

Piszący z całą odpowiedzialnością te słowa - długoletni kurator Muzeum Ar­cheologicznego we Wrocławiu i współorganizator muzealnictwa archeologicznego na Śląsku, w tym także w Oleśnicy - na rok przed likwidacją tego muzeum przeniesiony na przedwczesną emeryturę, w swej młodości głęboko przeżywał wraz z całym społeczeństwem polskim zniszczenie Zamku Królewskiego w Warszawie i spalenie Biblioteki Krasińskich. Nie spodziewał się, że w 1992 r., w czasach pokoju, w wolnej Ojczyźnie tylko nieliczni będą przeżywali zdławienie Muzeum w Oleśnicy.

Zostanie pamięć o wspaniałych ludziach - współtwórcach tego Muzeum, współpracownikach i przyjaciołach tego Muzeum, tych, którzy odeszli na zawsze i tych nielicznych, którzy jego zdławienie współprzeżywają. Pozostały utrwalone w pamięci wspaniałe pomieszczenia, ekspozycje i zabytki. Ci, którzy byli gośćmi tego Muzeum, znaleźli tam cząstkę piękna, którego w pogoni za pełnią życia każdy człowiek potrzebuje. Pozostały może jeszcze klisze i zdjęcia obrazujące, jak było i co uległo zniszczeniu, ale i one chyba kiedyś zbledną i pójdą w niepamięć. Może jeszcze jako ostatni akt ktoś kiedyś wyda album o przebrzmiałym już pięknie.

Na zamku w Oleśnicy jest pusto, zimno, w nieopalanych przez kolejną zimę pomieszczeniach czuć grzybem i ponownie gdzieniegdzie brakuje szyb. Raz zapoczątkowana destrukcja realizuje się lawinowo. Piastowski zamek w Oleśnicy popada we wtórną ruinę.

Historia uczy, że czas zasklepia i wypełni może w inny sposób luki, także te w kulturze. Nie ma niezastąpionych ludzi, tak jak nie ma niezastąpionych instytucji i rzeczy. Odradzają się często inaczej, w innym czasie i w innym miejscu. Nie przebrzmiała jeszcze dyskusja prasowa o losach zamku w Oleśnicy, gdy w prasie codziennej ukazała się notatka informująca, że rząd boński przeznaczył w 1993 r. 3 miliony marek na tworzenie w Górlitz Muzeum Śląskiej Sztuki i Kultury. Sama powierzchnia wystawowa będzie wynosić aż 5000 m 2 . Pozostawiam domysł w odpowiedzi na pytanie: dlaczego Niemcy tworzą tak duże muzeum w małym Górlitz na granicy państwa polskiego? Podziwiać należy ich głęboką mądrość na tle jej braku u nas. Ale czy jest na to lekarstwo?

***

W etyce lekarskiej obowiązuje maksyma: „Przede wszystkim nie szkodzić". Obowiązuje ona również w stosunku do zabytków sztuki i kultury i jest obwarowana odpowiednimi przepisami prawnymi.

W prasie wrocławskiej z grudnia 1993 r.przeczytaliśmy informację, że Wojewoda Wrocławski przekazał zamek w Oleśnicy Ochotniczym Hufcom Pracy. Decyzja przekazania zamku dla OHP ma w konsekwencji ostateczny charakter katastroficzny dla obiektu i wydaje się, że została podjęta w sposób nerwowy, aby pozbyć się problemu, który przerósł urzędników. Stało się jasne, że żadna decyzja wyłącznie administracyjna nie dorówna stanowi poprzedniemu, który uległ likwidacji, mimo że był optymalnie prawidłowy dla tego rodzaju obiektu.

Ochotnicze Hufce Pracy, którym przekazano zamek w Oleśnicy, są instytucją jak najbardziej godną szacunku. Stanowią jedną z najbardziej pożytecznych organizacji skupiających młodzież, także tą, której w życiu coś nie wyszło, której trzeba pomóc i nauczyć zawodu. Często jest to jednak młodzież wywodząca się ze specyficznych subkultur, trudnych do opanowania, skłonnych do destrukcji i niekiedy dalekich od poszanowania nie tylko dóbr kultury. Przykładów nie muszę chyba podawać. Doceniając wychowawczą funkcję OHP, wydaje się, że właściwszą propozycją na ich siedzibę mogły by być np. zwalniane obiekty koszarowe w Oleśnicy lub któryś z obiektów na Śląsku po wojskach rosyjskich. Sądzę także, że nie powinniśmy powielać błędów minionego ustroju, kiedy to pałace i zamki powierzano użytkownikom w samym swoim założeniu dalekim od zapewnienia prawidłowej ochrony i konserwacji. Już raz przecież przerabialiśmy tę lekcję.

Skoro już w Oleśnicy popełniono „błąd w sztuce" usuwając optymalnie właściwych użytkowników, przynajmniej obecnie należało by osobom kompetentnym powierzyć decyzję o dalszych losach zamku, wyceniając straty i określając stopień ewentualnego naruszenia prawa o muzeach i ochronie dóbr kultury. Może zatem należało by w komnatach zamkowych z powrotem reaktywować muzeum na koszt tych, którzy podjęli decyzję o jego likwidacji? Drugą część zamku należało by przekazać użytkownikom dającym gwarancję prawidłowego utrzymania obiektu zgodnie z wymogami konserwatorskimi. Przed wyszukaniem nowych użytkow­ników lub według stanu na dzień dzisiejszy - przed objęciem zamku przez OHP - należało by przeprowadzić naukową inwentaryzację, zarówno opisową, jak i fotograficzną trwałych walorów artystycznych tych sal, gdzie znajdowało się muzeum. Mam na myśli freski w rotundzie i w jednej z sal, cenne inkrustacje wykuszy różnokolorowym egzotycznym drewnem, boazerię artystyczną ścian, witraże w oknach, stiuki i kasetony sufitowe poszczególnych sal, stylowe XVIII-wieczne kominki, pałacowe posadzki, a także w jednej z sal cenną XVIII-wieczną szafę, w której znajduje się chyba jedyne w Polsce pomieszczenie na łazienkę, wyłożone zabytkowymi kaflami z kompozycją roślinną, dalej: metaloplastykę krat, klamek, okuć, żyrandoli i kutych latarni w krużgankach, wyłożonej kieleckim marmurem posadzki i stopni wewnętrznej klatki schodowej oraz innych akcesoriów. Wszystkie te walory artystyczne należy bezwarunkowo zabezpieczyć przed destrukcją lub kradzieżą.

Piastowski zamek książąt oleśnickich jest perłą śląskiego renesansu powstałego według wzorów architektury północno-włoskiej. Zwany jest potocznie śląskim Wawelem. Wraz z krużgankiem dziedzińca, sgrafittową elewacją, wystrojem i rzeźbami portali jest m. in. dziełem znanych włoskich architektów i rzeźbiarzy: Bernarda Niurona, Kaspra Cuneo oraz gdańskiego architekta Jana Schneidera, znanego także z rozbudowy obronnych bastionów Wrocławia. Wspaniały zamek w Oleśnicy niewątpliwie jest jednym z zabytków najwyższej jakości na Śląsku. Może należało rozpisać ogólnopolski przetarg lub konkurs na prawidłowe użytkowanie zamku zgodne z powagą obiektu i przede wszystkim z wymogami konserwatorskimi? Aby przywrócić tam muzeum oraz walory turystyczne należało by zaczynać wszystko od początku. Ale czy obecnym władzom Oleśnicy może na tym zależeć?

Tak jak po okresie zaborów, do rekultywacji Wawelu, który Austriacy zamienili na koszary, potrzebny był Obywatelski Komitet w Krakowie, tak chyba zachodzi pilna potrzeba dowartościowania wojewódzkich władz administracyjnych we Wrocławiu zespołem doradczym osób profesjonalnych i kompetentnych, aby mimo obojętości władz w Oleśnicy wspólnie podjąć próbę ratowania tego, co jest do uratowania i rozważyć takie użytkowanie zamku w Oleśnicy, by nie podzielił on losu obiektów klasztoru w Lubiążu.

Wrocław, marzec 1994 r.

Wykaz wystaw czasowych zorganizowanych w Muzeum na zamku w Oleśnicy w latach 1969-1992

Obok 3 wystaw stałych: „Ziemia oleśnicka w pradziejach Śląska", „Rozwój miasta Oleśnicy od wieku XIII" oraz „Dawne urządzenia komunalne w Polsce XIII-XIX w.", w Muzeum eksponowane były następujące wystawy czasowe:

1969
„Najstarsze miasta na Śląsku" (urządzona jeszcze w ratuszu)

1971
„Archeologia na znaczkach pocztowych"

1972
„Średniowieczne gródki rycerskie w Polsce"
„Łowiectwo na znaczkach pocztowych"
„Tradycje malarstwa wyspy Bali"

1973
„Kopernik w oczach dziecka"
„Z kraju Kwitnącej Wiśni"
„Miasta Kopernika"

1974
„Oleśnica w fotografii i w dawnych dokumentach"
„Malowany fajans włocławski"
„Kultura Czarnego Lądu"
„U źródeł astronomii"
„Książka polska w Oleśnicy"

1975
„Książka polska wydawnictwa Ossolineum"
„Zawsze One (o kobietach w dziejach ludzkości)"
„Michał Anioł Buonarotti - w 500 rocznicę urodzin"

1976
„Z piastowskich tradycji Śląska"

1977
„Światowit z Wolina"
„Kultury Australii i Oceanii"
„Indianie Shipibo"
Wystawa numizmatyków z Drezna

1978
„Portret w ilustracji i w grafice"
„Ludowa sztuka huculska"
„Zabytki architektury Oleśnicy w rysunkach Ryszarda Natusiewicza"
„Dziecko w sztuce ludowej"
„Dziedzictwo Hellady"
„Pierwsze lata w wyzwolonej Oleśnicy"

1979
„Cyna śląska"
„Śląskie zegary"
„Szopki noworoczne z Dolnego Śląska"
„Wielcy Polacy w rzeźbie ludowej"

1980
„Fotograficzne kartki z albumu Oleśnicy"
„Minerały i kamienie ozdobne Związku Radzieckiego"
„Tkanina ludowa"

1881
„Ekslibrysy harcerskie"

1982
„Odrestaurowane kartusze z kościoła zamkowego w Oleśnicy"
„Bogowie Słowian"
„Kamienie szlachetne i ozdobne Dolnego Śląska"
„Sztuka Nigerii"
„Malowana ceramika Śląska Opolskiego"

1983
„Polscy artyści z Toronto"
„Od Cedyni po Grunwald"

1984
„Wyroby z miedzi"
„Śladami dawnych wierzeń"
„Łowiectwo polskie i ochrona zwierzyny"
„Impresjoniści polscy"

1985
„Ozdobne okucia do drzwi z XIX i XX-wiecznych fabryk śląskich"
„Życie codzienne rolników epoki kamienia na Śląsku"
„Uroki dawnej komunikacji"

1987
„Polskie instrumenty ludowe"

1988
„Artyści holenderscy i ich warsztat pracy"
„Dawnych ozdób czar"

1989
„800 lat Oleśnicy"

1990
„Nowe nabytki Muzeum"
„Polskie instrumenty ludowe"
„Czas przeszły" (wystawa fotografii Czesława Bartczaka) Przegląd twórczości plastyków-amatorów „Solidarność 10 lat po..."
„Impresje" (wystawa art. piast. Stanisławy Dunajewskiej)
„A Słowo Ciałem się stało..." (wystawa filatelistyczna tematyce religijnej)
„Cyna XVIII-XIX wieku"

1991
„Plenery'90" (wystawa plastyków z woj. wrocławskiego)
„Ule figuralne w tradycji i współczesności"
„Piękno przyrody - malarstwo, intarsja" (wystawa autorska A. Dumańskiego z Borowej)

O likwidacji Muzeum na zamku w Oleśnicy ukazały się do chwili oddania niniejszego opracowania do druku następujące artykuły prasowe: E. Nowakowska, Nekrolog, „Polityka", nr 6 z dnia 6 II 1993; I. Zielińska, Nie zmogły go wojny, ale zeżre grzyb, „Gazeta Robotnicza", nr 52 z dnia 2 III 1993; P. Skrzywanek, Zainteresowani odpowiadają: Zamek z grzybem, tamże, nr 59 z dnia 10 III 1993; E. Han, Państwo umyło ręce, a samorząd rozważnie dobił, „Słowo Polskie", nr 108 z dnia 10 V 1993; J. K r a m a r e k, Co się wydarzyło w Oleśnicy, „Biuletyn Stronnictwa Demokratycznego", nr 12 z dnia 9 VI 1993; (im), Nie ma fundacji - zamek pozostał, „Gazeta Robotnicza", nr 162 z dnia 29 VII 1993; Dlaczego elity intelektualne milczą?, „Słowo Polskie", nr 177 z dnia 30 VII 1993; J. K r a m a r e k, Co się wydarzyło w Oleśnicy, „Odra", nr 10: 1993, s. 174-175.

Por.: „Słowo Polskie", nr 283 z dnia 3 XII 1993; „Gazeta Robotnicza", nr 257 z dnia 13 XII 1993 oraz nr 266 z dnia 28 XII 1993, a także artykuł W. Dzieduszyckiego, SOS dla Zamku, „Wieczór Wrocławia", nr 65 z dnia 1-4 IV 1994; tenże, Zamieszanie z zamkiem, „Wieczór Wrocławia", z dnia 22-24 IV 1994: J. Kramarek, Problem przerósł decydentów, „Panorama Oleśnicka", nr 17, z dnia 26 IV - 2 V 1994; tamże odpowiedź Zarządu Miejskiego w Oleśnicy.


Od autora Lokacja miasta Oleśnica piastowska Oleśnica Podiebradów Oleśnica Wirtembergów
Oleśnica za Welfów
Oleśnica po 1885 r. Zamek oleśnicki Kościół zamkowy Pomniki Inne zabytki
Fortyfikacje Herb Oleśnicy Herby księstw Drukarnie Numizmaty Książęce krypty
Kary - pręgierz i szubienica Wojsko w Oleśnicy Walki w 1945 roku Renowacje zabytków
Biografie znanych osób Zasłużeni dla Oleśnicy Artyści oleśniccy Autorzy Rysowali Oleśnicę
Fotograficy Wspomnienia osadników Mapy Co pod ziemią? Landsmannschaft Oels
Wydawnictwa oleśnickie Recenzje Bibliografia Linki Zauważyli nas Interpelacje radnych
Alte Postkarten - widokówki Fotografie miastaRysunki Odeszli Opisy wybranych miejscowości
CIEKAWOSTKI ZWIEDZANIE MIASTA Z LAPTOPEM, TABLETEM ....
NOWOŚCI