Odczytana Inskrypcja

Pan dr Wojciech Mrozowicz znany oleśniczanom z książki "Krypta wirtemberska w kościele zamkowym w Oleśnicy" oraz monografii pobliskiego Sycowa, aktualnie piszący monografię Oleśnicy zadał sobie duży trud odczytania napisu inskrypcyjnego znad bramy tzw. Pałacu Wdów. Napis ten, pokazany poniżej, udało mi się uzyskać z powiększenia i obróbki graficznej widokówki (od 1945-1947 r. jest zatynkowany).

W istniejącej literaturze, dotyczącej historii zamku, przedstawiana treść napisu łacińskiego zawiera błędy. Odczytanie inskrypcji i fachowe przetłumaczenie - to kolejny krok w kierunku odkrywania prawdziwej historii zamku.

Poniżej tekst (z zachowaniem podziału na wiersze) odczytany przez W. Mrozowicza:

EFFIG[ies] ILLUS[trissimi] PR[incipis] ACK D[omini] D[omini] IOHAN[nis] DV[cis]

[MVN]sterbergensis] IN SL[esia] OLS[nensis], CO[mitis] GL[acensis] AC LIB[eri] BA[ronis]

DE CON[stadt] ET PODI[ebrad] QVI ANNO CHR[isti] M

DLVIIII (1559) PRIMA HVIVS INGRES[sus] FVNDA[menta]

IECIT HVNCQ[ue] ARCIS AGGEREM CVM FOSSA

ET AQVAE CIRCVMDVCTIONE INCEPIT ET DE

HINC AN[n]O MDLXII (1562) QVI FVIT IMPERII FERD[inandi]

IMP[eratoris] I HVIVS NOMI[nis] AN[no] IIII ELECTIO[nis] MAX[imiliani]

FILII FER[dinandi] IN RE[gem] BO[hemiae] AN[no] XIII, ET I. ANTE CO-

RO[naminis] EIVS IN RE[gem] RO[manvm] VNG[ariae], BO[hemiae] FOELICITER ABSOL[vit]

I tłumaczenie:

Wizerunek najjaśniejszego księcia pana, pana Jana, księcia [...] na Śląsku oleśnickiego, hrabiego kłodzkiego i wolnego barona Kunsztatu i Podiebradów, który w roku Chrystusa 1559 początki tego wejścia ufundował i te obwałowania zamku z fosą i oprowadzeniem wody rozpoczął i następnie szczęśliwie ukończył w roku 1562, który był czwartym [rokiem] rządów cesarza Ferdynanda, pierwszego tego imienia, w roku trzynastym [od] wyboru Maksymiliana, syna Ferdynanda, na króla rzymskiego i pierwszym przed jego koronacją na króla rzymskiego, Węgier, Czech.

Widok tablicy inskrypcyjnej i przytoczony tekst pozwoli na ewentualne odtworzenie napisu (wyskrobanie tynku z liter). Byłby to dobry krok w kierunku usunięcia kolejnego wstydliwego błędu polskiej powojennej historii.