Śladami przeszłości Oleśnicy

Walki o Oleśnicę w 1945 roku
Cykl artykułów zamieszczonych w Gazecie Oleśnickej nr 12 -17 z 1990/91

I. W zasięgu działania l Frontu Ukraińskiego
W wyniku ofensywy zimowej Armii Czerwonej, która została rozpoczęta 12 stycznia 1945 r. w ramach operacji sandomiersko-śląskiej prowadzonej przez 1. Front Ukraiński, dowodzony przez marszałka Iwana Koniewa, Równina Oleśnicka wraz z miastem Oleśnica znalazła się w zasięgu działania prawego skrzydła Frontu. Na tym skrzydle w akcji brały udział: 3 Armia Gwardyjska-ogólnowojskowa, 4 Armia Pancerna Gwardyjska, 13 i 52 Armia Ogólnowojskowa, 3 Armia Pancerna i 5 Armia Gwardyjska-ogólnowojskowa. Po północnym obrzeżu Równiny Oleśnickiej Wzgórzami Trzebnickimi na kierunku Ostrzeszów-Żmigród- Wołów przesuwała się 13 Armia, wspierana przez 4 A. Panc., a w samą Równinę weszła 52 A, wspierana przez 3 APanc. Z południowej strony na lewym skrzydle 52 Armii działała 5 AGw. na kierunku Kluczbork-Brzeg-Oława.
Prawie na przedpolu Oleśnicy 3 A. Panc., osiągając wioskę Ligota Polska w dniu 23 stycznia 1945 r., dokonała zwrotu na południe Polski i wspólnie z 31 Korpusem Pancernym. i l Gwardyjskim Korpusem Kawalerii wyszła na tyły śląskiego zgrupowania wojsk niemieckich w okolicach Gliwic-Miłkowa na Górnym Śląsku. W tej sytuacji opanowanie terenów Równiny Oleśnickiej przypadło 52 Armii Ogólnowojskowej dowodzonej przez generała pułkownika Konstantina Korotiejewa.
Związki taktyczne Armii Czerwonej w marszu do rzeki Odry działając na kierunkach Brzeg - Oława i Wołów -Ścinawa - Głogów, przekraczając rzekę Prosnę w Bolesławcu, Wieruszowie i Grabowie n/Prosną, spowodowały przecięcie niemieckich dróg ewakuacyjnych prowadzących za Odrę w Studnicku-Rychtalu oraz Ostrzeszowie-Międzyborzu. W zaistniałej sytuacji jedyną niemiecką drogą ewakuacyjną został kierunek Wrocław przez Kępno-Syców-Oleśnicę. Niemcy chcąc wykorzystać tę szansę spłynęli do Sycowa z trzech kierunków, t.j. z Ostrzeszowa, Kępna, Rychtala, ale w międzyczasie 3 APanc. wspierająca 52 A na prawym skrzydle wyprzedziła Niemców dochodząc do Ligoty Polskiej, gdzie dokonując zwrotu na Śląsk poprzez Wabienice-Bierutów-Namysłów w kierunku Opola spowodowała przecięcie ostatniej drogi niemieckiej ewakuacji. W ten sposób dość znaczna ilość wojska niemieckiego znalazła się w sycowskim kotle.
II Walki wokół Oleśnicy
Miasto Syców nigdy nie miało żadnego garnizonu, nie było też przygotowane do obrony, toteż po trzech dniach walk jednostki 52 Armii wyparły Niemców z miasta. Ci okopali się w zamku sycowskim, skąd próbowali przebić się do Oleśnicy. Aby ułatwić to zadanie, niemiecki garnizon w Oleśnicy wysunął swoją czołówkę wspartą czołgami do wioski Poniatowice.
Istnieje prawdopodobieństwo, że Niemcy w Poniatowicach obserwując manewr 3 APanc. z sąsiedniej Ligoty Polskiej w kierunku na Wabienice przyjęli ten ruch za wycofywanie się Armii Czerwonej z tych terenów i spokojnie oczekiwali na wojska z Sycowa.
W tym samym czasie 52 Armia zmierzając do Odry w pasie pomiędzy Namysłowem a Bierutowem zostawiła Oleśnicę z boku i w krótkim czasie doszła do Odry pod Oławą-Jelczem- Kotowicami. Inne oddziały 52 A równolegle wzdłuż rzeki Widawa doszły do Wilczyc koło Psiego Pola. Tam natrafiając na zdecydowany opór niemiecki czołówka zawróciła w kierunku Oleśnicy, obsadzając teren pomiędzy Odrą a Widawą. W późnych godzinach popołudniowych 21 stycznia Lucień został ostrzelany z ręcznej broni od strony Nieciszowa.
Ostrzelanie Oleśnicy i napływ informacji z Psiego Pola wytworzył w garnizonie niemieckim psychozę zagrożenia miasta okrążeniem. Jeszcze tego samego dnia zarządzono ewakuację miasta. W nocy drogą kolejową w dużym pośpiechu ewakuowano do Wrocławia czołgi, warsztaty wojskowe i te jednostki, które nie dysponowały własnymi środkami transportu. Pozostałe siły i środki wysłano rzutem kołowym, z tego część przez Trzebnicę. Rano 22 stycznia w mieście nie było żadnego poważniejszego związku taktycznego, poza dwoma batalionami Volkssturmu, jednym batalionem policji i żandarmerii, małymi luźnymi formacjami Wehrmachtu, jak dywizjon artylerii z 269 PArt. oraz osiem czołgów z 17 DP. Część tych sił wysłano do Poniatowic.

III. PRZYGOTOWANIE DO SZTURMU
Zajęcie terenów i miejscowości w bezpośredniej bliskości Psiego Pola i działania rozpoznawcze w kierunku miasta prowadzone przez 73 korpus p. 294 DP z 52 A. spowodowało popłoch niemieckiej załogi w Psim Polu, co było przyczyną przedwczesnego wysadzenia mostów kolejowego i drogowego na Widawie i przerwania drogi ewakuacyjnej z Oleśnicy. Od tej pory drogi ewakuacyjne na zachód prowadziły przez Trzebnicę , w pasie miedzy 13 a 52 Armią. Funkcjonowały one jeszcze przez długi czas po zajęciu Oleśnicy.
Działający na prawym skrzydle 52 Armii 73 korpus piechoty pod dowództwem generała majora Saskija Martirosjana w rejon miasta Oleśnic) dotarł 22 stycznia 1945 r. i w godzinach porannych przystąpi! do działań ofensywnych przeciw niemieckiej załodze v, mieście Oleśnicy.
Niewyjaśniona sytuacja w Sycowie i wiosce Poniatowice oraz kontynuacja pościgu za cofającymi się resztkami wojsk niemieckich na kierunkach Bierutów - Jelcz - Kotowice i Gorzeslaw - Smolna - Ligota Mała - Krzeczyn -Oleśniczka - Kątna - Idzikowice (294 DP) była przyczyną ostrożnego podejścia do operacji oleśnickiej, która przypadła 50 DF dowodzonej przez płk. Mikołaja Rybana. Akcję -o Oleśnicę przeprowadzono w dwóch operacjach:
1. Zajęcie bazy lotniczej "Cieśle", która przypadła 359 pp pod dowództwem mjr. W. Pankowa.
2. Zajęcie miasta Oleśnicy, którą wykonały 2 i 49 pp w składzie których walczyły bataliony mjr. Małyszewa, kpt. Piętrowa i batalion dział samobieżnych ,,SU" kpt. Iszyncewa.
Przed przystąpieniem do akcji o lotnisko po dojściu 359 pp z 50 DP pod dowództwem mjr. Pankowa do wioski Wyszogród, dowódca pułku poinformowany o sytuacji w rejonie Sycowa i Poniatowic, rozdzielił pułk na dwie grupy bojowe. Jedną z nich pod swoim dowództwem w sile: l komp. fozylierów, l komp. rusznic ppanc., l bateria artylerii polowej 76 mm, pluton ckm i kilka samobieżnych dział pancernych osadził na szosie Oleśnica - Syców przed wioską Cieśle, zabezpieczając ze strony placówki niemieckiej w Poniatowicach.

IV. ZDOBYWANIE BAZY LOTNICZEJ LUFTWAFFE
Druga grupa w sile dwóch kompanii z 3 batalionu 359 pp. została skierowana na lotnisko znajdujące się tuż za wioską Bogusławice. Z miejscowości tej dokonano natarcia na lotnisko. Pierwszym bastionem oleśnickiej bazy ,,Luftwaffe", który należało zdobyć, było lotnisko transportowe wraz z przystankiem kolejowym uzbrojonym w bunkier betonowy na linii kolejowej Oleśnica-Syców (obok przejazdu kolejowego na trasie do Wabienic). Sprzyjający układ terenu pozwolił czerwonoarmistom zaskoczyć załogę lotniska, przystanku kolejowego i baterii obrony przeciwlotniczej składających się z czterech czterolufowych działek szybkostrzelnych (zenitówek). Bateria ta była osadzona na dobrze umocowanych stanowiskach, gdyż od kilku lat stanowiła osłonę bazy. Atak od strony Bogusławie stworzył sytuację, w której działka te pozostały bezużyteczne, nacierających zasłaniały bowiem zabudowania lotniska transportowego. Zajęcie lotniska odbyło się szybko i sprawnie, po czym nacierający podzielili się na dwie grupy, z których jedna ruszyła w kierunku hangarów zlokalizowanych przy szosie Oleśnica - Syców. Mieściły się w nich zakłady naprawcze Luftwaffe (117 Werkstatzug der Luftwaffe Oels). Za hangarami znajdowały się dalsze części bazy - tj. lotniska stukasów (Ju-87) i szybowców desantowych - położonie w trójkącie pomiędzy Gęsią Górką, Sokołowicami a Jonasem. Druga grupa zajęła się wyparciem Niemców z lotniska. Baza lotnicza została więc zajęta bez większych walk. Sprzyjała temu tocząca się bitwa o miasto oraz ewakuacja bazy lotniczej w przeddzień bezpośredniego ataku wojsk radzieckich. Ewakuowano cały sprawny sprzęt bojowy. Pozostawiono pewną ilość samolotów Ju-87, 7 szybowców desantowych typu FW, l samolot transportowy Ju-52, l samolot typu "Storch" i 6 myśliwców Me-110, które zostały przygniecione stalową konstrukcją dachu hangaru, wysadzonego w powietrze. Opuszczająca lotnisko załoga usiłowała zniszczyć również pozostałe hangary, lecz ładunki wybuchowe uszkodziły tylko niektóre ściany, same zaś stalowe konstrukcje pozostały nienaruszone. Niemcy wycofywali się w pośpiechu. Świadczy o tym choćby pozostawienie nie zniszczonych urządzeń koniecznych dla funkcjonowania bazy, np. wodociągów, lotniskowej elektrowni czy stacji paliw (w której nie było paliwa). Brak paliwa był przyczyną pozostawienia niektórych samolotów na stanowiskach. Zniszczono je granatami ręcznymi detonując je w kabinach pilotów pod pulpitami przyrządów nawigacyjnych.
Wyjaśnić należy, że lotnisko w Oleśnicy w rzeczywistości było dużą bazą lotniczą Luftwaffe, w skład której wchodziły: lotnisko szybowców desantowych - Sokołowice, lotnisko Junkersów Ju-87 - Grabka, lotnisko transportowe, lotnisko myśliwców Me-110 - Cieśle, oraz zakłady naprawcze, w których przymusowo pracowało ponad półtora tysiąca ludzi (m. in. Polaków).

V. WALKI W MIEŚCIE
Istnieje prawdopodobieństwo, że niemiecka załoga wojskowa w Oleśnicy, zajęta ruchami wojsk radzieckich na południowym przedpolu miasta, dopiero w czasie zdobywania lotniska zorientowała się, że w rejonie Cieśli działa Armia Czerwona. Pilnie więc zorganizowano wsparcie osłony lotniska. Na grzbiet terenowy przed lotniskiem wtoczono trzy działa polowe (Skoda, Krupp, Czeska Zbrojówka). W dużym pośpiechu nie okopano ich i po oddaniu kilkunastu strzałów porzucono pozostawiając w nich zamki i przyrządy optyczne. Nieco dalej na północ w pozycji obronnej okopano siedem czołgów typu PZKW-IV. Ustawienie wozów wskazywało na przygotowanie obrony od strony szosy Oleśnica-Syców i Międzyborza. Czołgi, podobnie jak działa, nie odegrały wyznaczonej im roli, gdyż od lotniska w kierunku Oleśnicy nie nadeszły żadne ugrupowania szturmowe. Prawdopodobnie pozycje artylerzystów i czołgistów zostały zaskoczone od tyłu przez wojska, które zajmowały miasto (2 i 49 Pp. z 50 DP). Po wojnie, gdy oglądałem pozycje niemieckich obrońców, mogłem stwierdzić fakt, że czołgi te były rozstrzelane od tyłu przez działa dość dużego kalibru, co wskazywałoby na działa pancerne typu ,,SU". Istnieje też ewentualność, że zostały one wysadzone od wnętrza przez załogi. Wskazywały na to odrzucone na bok wieże oraz brak poległych tak w czołgach, jak i okolicy. Do miasta wkroczyły od strony południowej dwa bataliony piechoty pod dowództwem mjra Małyszewa i kpt. Piętrowa oraz grupa dział pancernych, którymi dowodził kpt Iszymcew. Niemcy nie spodziewali się wojsk radzieckich z tego kierunku, toteż oddziały kpt. Piętrowa dość sprawnie zajmowały miasto i jeszcze przed południem dotarły do rynku, gdzie oddziały niemieckiej policji i żandarmerii wspomagane przez Volkssturm i resztki Wehrmachtu podjęły obronę. W tym samym czasie mjr Małyszew ze swym batalionem wyszedł przez park zamkowy, ulicą Wałową w rejon Bramy Wrocławskiej i zaatakował ewakuujących się Niemców. W tej sytuacji oddziały niemieckie rozpoczęły odwrót, paląc ratusz, ul. Wrocławską, Rycerską i Bocianią. Rataje i zachodnią część miasta zajął mjr Małyszew, a oddziały kpt. Piętrowa i Iszymcewa, zajmując wschodnią część miasta, wyszły od strony koszar "Niebieskich Dragonów" (tzw. koszar białych) na tyły niemieckiej obrony i w tej sytuacji mogła zaistnieć możliwość ostrzelania stanowisk pancernych przez działa sowieckie od tyłu. Stosunkowo krótki pojedynek artyleryjski w tym rejonie miasta nie spowodował większych strat, skończyło się bowiem na lekko uszkodzonym pierwszym budynku koszarowym (od strony lotniska) oraz kilku zniszczonych domach przy ul. Zwycięstwa.

VI. POŚCIG
Po zajęciu miasta i lotniska wojska 50 DP opuściły Oleśnicę, aby spenetrować obszary w kierunku południowo-wschodnim. Tereny na północ od miasta nie zostały zajęte przez Rosjan i stanowiły lukę, przez którą przebijały się do Wrocławia opóźnione wojska niemieckie. Przemarsz większych hitlerowskich grup wojskowych obserwowano jeszcze w lutym 1945 r.
Po likwidacji, ,kotła'' w Sycowie, dalsze utrzymywanie niemieckiej placówki w Poniatowicach stało się zbędne, toteż w godzinach rannych, drogą w kierunku Kopanina rozpoczęto wycofywanie wojsk do Oleśnicy. Ruch niemieckiej kolumny zauważony został po jej wyjściu na szosę Syców-Oleśnica w pobliżu Cieśli. W pościg za nią ruszyła skierowana w ten rejon 254 DP. Radzieckie czołgi T-34 dogoniły niemiecką ariergardę w Spalicach, gdzie rozpoczął się pojedynek. Niemcy po wejściu do miasta rozdzielili się na grupy. Jedna z nich usiłowała powstrzymać radziecki pościg w rejonie cmentarza przy ul. Wojska Polskiego. Zniszczono wówczas jeden czołg radziecki. Intensywny ostrzał artyleryjski poczynił duże spustoszenie w tej okolicy. Najpierw spłonął gmach urzędu finansowego (obecnie hotel robotniczy), a następnie zabudowania na rogu ulic Wojska Polskiego i Brzozowej. Ponadto zniszczeniu uległy budynki podoficerskiej szkoły pancernej, gmach teatru i kilka domów mieszkalnych przy ul. M.C. Skłodowskiej, która była wówczas w początkowej fazie budowy. Dalszy pościg i ostrzał artyleryjski spowodował zniszczenie kościoła Najśw. Marii Panny i św. Jerzego, Domu Wdów, zabudowali przy ul. Roosevelta i Matejki. Przed Domem Wdów zniszczone zostało niemieckie działo pancerne typu "Ferdynand", a poprzedzający je czołg "Tygrys" rozbity został na ul. Roosevelta, tuż przy Rynku. Czołg ten zapalił się i w wyniku tego spłonęły również budynki pomiędzy kościołem Św. Trójcy a ul. Rycerską. Ostrzał "Tygrysa" spowodował zniszczenie południowej części Rynku oraz budynków pomiędzy ul. Sejmową a ul. l Maja. Inna grupa czołgów niemieckich skierowała się ul. 15 Grudnia w stronę stacji kolejowej. Tam, jadący jako pierwszy w kolumnie, "Tygrys" napotkał żołnierzy radzieckich, którzy unieruchomili czołg uszkadzając mu gąsienice. Cała załoga wozu zginęła, jej groby znajdowały się koło stacji jeszcze w 1946 r. Podążająca za "Tygrysem" "Pantera" skręciła w ul. Sienkiewicza i wraz z pozostałymi wozami skierowała się w stronę Wałów Jagiellońskich, a dalej ul. Wałową do ul. Wrocławskiej. Po drodze Niemcy zniszczyli radziecki czołg T-34. Wtedy zniszczony został również budynek Dyrekcji Zarządu Dóbr Książęcych (obecnie szkoła zawodowa fabryki obuwia). Wieża rozbitego radzieckiego czołgu jeszcze w 1949 r. leżała na skwerze miedzy ul. Żeromskiego a ul. Pstrowskiego.

VII. OSTATNIE WALKI
Niemiecka grupa, która wycofała się z miasta ul. Wrocławską w kierunku Dobroszyc, pozostawiła dwa zniszczone "Tygrysy" i jednego "Ferdynanda" oraz kilkunastu zabitych na terenie miasta. W tej sytuacji wojska 254 DP ponownie wkroczyły do Oleśnicy i dokończyły likwidację niemieckiej grupy wojskowej z Poniatowic. Ostatnie walki zakończyły się 24 stycznia 1945 r. około godziny 2100. W dniu 25 stycznia ogłoszono komunikat wojenny Naczelnego Dowództwa Armii Radzieckiej, w którym poinformowano o zdobyciu przez I Front Ukraiński Gliwic, Chorzowa, Ostrowa Wlkp. i Oleśnicy.
Opóźniona 254 DP po wyjściu z miasta wyruszyła w kierunku Wrocławia, aby wzmocnić pierścień okrążenia twierdzy. Niemcy natomiast wycofali się za kanał nawigacyjny Odry, obsadzając szczelnie linię obrony "Festung Breslau". 52 Armia wojsk radzieckich po zajęciu Psiego Pola, napotykając silne gniazdo oporu zajęła pozycje wyjściowe wzdłuż Widawy. W ten sposób pas ziemi znajdujący się pomiędzy Widawą a kanałem nawigacyjnym pozostał strefą wolną. Sporadycznie obszar ten był patrolowany zarówno przez Niemców, jak i Rosjan. Tereny znajdujące się za linią kolejową Sołtysowice-Kowale były dość gęsto zabudowane barakami, w których zamieszkiwali robotnicy pracujący we Wrocławiu jako niewolnicy na robotach przymusowych. Jeden z moich współpracowników, pochodzący z okolic Kępna mieszkał tam, a był zatrudniony w firmie budowlanej na Psim Polu. Po zajęciu Psiego Pola przez Sowietów przeczekał tam z dużą grupą robotników do połowy kwietnia, t.j. do zjedzenia ostatniego kota. Zamieszkujący baraki robotnicy nie byli niepokojeni przez nikogo, ani przez Rosjan, ani Niemców. Z powodu braku żywności sami wyruszyli na jej poszukiwanie. W czasie próby przejścia Widawy zostali ostrzelani przez wojska radzieckie. W tej sytuacji zawrócili i udali się w kierunku Wrocławia. Po drodze napotkali pierwsze posterunki niemieckie przed Mostem Warszawskim. Niemcy przyjęli ich i skierowali do browaru, gdzie po dwóch tygodniach zostali wyzwoleni przez Sowietów.
W tym czasie trwały zażarte walki, więc duża część rannych napływała na tyły frontu. Oleśnica, oddalona od linii frontu o 25 km, stała się miastem szpitalnym. Zdecydowały o tym dwa czynniki: niewielkie zniszczenia miasta oraz czynny węzeł kolejowy uruchomiony przez kolejarzy już 16 lutego.

VIII. Kto zniszczył Oleśnicę
Wszystkie linie kolejowe z Krotoszyna, Ostrowa, Kępna i Kluczborka, Namysłowa i Pokoju jako nieuszkodzone zostały uruchomione i stanowiły podstawowe linie zaopatrzenia wojennego i transportu. W tym dziele sprawność polskich kolejarzy była nadzwyczajna. Kolej na tych terenach funkcjonowała w sposób należyty. Ale osiągnięcie to obróciło się przeciwko nam, gdyż tą drogą Sowieci wywieźli z Oleśnicy i okolic wszystko, co tylko się dało. Na pierwszy ogień poszły Zakłady Naprawcze Kolei, wyposażenie zakładów naprawczych Luftwaffe, cukrownia w Bierutowic i wiele innych dóbr, których nie sposób tu wymienić. Na uwagę zasługuje fakt, że wśród wywożonego sprzętu i wyposażenia wiele było polskich maszyn, które zostały tu przywiezione z demontowanych fabryk C.O.P-u.
Poważniejszych zniszczeń w mieście dokonano w nieco późniejszym czasie. Powstały w różnych, nieraz nie wyjaśnionych okolicznościach. I tak na przykład w roku 1946 willę dyrektora Kolejowych Zakładów Naprawczych podpalił "Wehrwolf', natomiast niektóre bloki mieszkalne przy ul. Poniatowskiego zostały spalone przez Ukraińców, którzy w tym rejonie byli zakwaterowani przez Armię Czerwoną. Byli to wywiezieni na roboty do Niemiec obywatele radzieccy oczekujący na transport do swego kraju. Część budynków spalili plądrujący opuszczone mieszkania różnego rodzaju rekonwalescenci tutejszych szpitali frontowych. Wiele budynków zniszczyli ludzie różnych narodowości wałęsający się po mieście. Przyczyną ich napływu było umiejscowienie w Oleśnicy punktu zbornego i repatriacyjnego Międzynarodowego Czerwonego Krzyża przy Armii Radzieckiej. Miał on swoją siedzibę w zamku, który w czasie działań wojennych nie uległ zniszczeniu i posiadał kompletne wyposażenie. Był tu też punkt zborny wszystkich jeńców wojsk alianckich z niemieckich obozów - Włochów, Czechów i Słowaków, których wysyłano transportami do ojczyzny.
Większość jednak zasadniczych zniszczeń dokonano z okazji święta l- i 9-maja, przede wszystkim z powodu nadmiernego używania alkoholu przez czerwonoarmistów. Wzniecone pożary trwały prawie trzy tygodnie, gdyż nikt ich nie gasił. Były tak potężne, że trudno było przejść nawet sąsiednimi ulicami.
Biorąc pod uwagę datę zakończenia wojny oraz przyjęcia miasta przez polskie władze administracyjne 7 lipca 1945 r. (MP nr 29/45 póz. 77), należy stwierdzić, że Oleśnicę otrzymaliśmy z rąk władz radzieckich zniszczoną w 80%.

Stanisław Kokot


Od autora Lokacja miasta Oleśnica piastowska Oleśnica Podiebradów Oleśnica Wirtembergów
Oleśnica za Welfów
Oleśnica po 1885 r. Historia miasta w skrócie Zamek oleśnicki Kościół zamkowy
Inne zabytki Fortyfikacje Herb Oleśnicy Herby księstw Drukarnie Ciekawostki (ponad 400 tematów)
Książęce krypty
Kary - pręgierz i szubienica Pomniki Wojsko w Oleśnicy NumizmatyWalki w 1945 r.
Renowacje zabytków
Biografie znanych osób Zasłużeni dla Oleśnicy Artyści oleśniccy
Autorzy
Rysowali Oleśnicę Fotograficy Wspomnienia osadników Mapy
Co pod ziemią? Landsmannschaft Oels Wydawnictwa oleśnickie Recenzje
Bibliografia Linki Podziękowania Księga gości Dopisz się do księgi Zauważyli nas
Alte Postkarten - widokówki Fotografie miastaRysunki Interpelacje radnych Odeszli
Nowości
Szukam sponsora do wydania książki